wtorek, 2 października 2012

Kamienica jako przestrzeń życiowa człowieka. [1]

Kamienica, czyli obraz pozycji człowieka w społeczeństwie. Właściciel i lokator, posiadacz i nędzarz...

Literatura podmiotu: części 1 – 4

  1. Balzac Honoriusz, Ojciec Goriot,
  2. Nałkowska Zofia, Granica,
  3. Prus Bolesław, Lalka,
  4. Zapolska Gabriela, Moralność pani Dulskiej.
 1.  Gabriela Zapolska – Moralność pani Dulskiej

W Moralności pani Dulskiej  Gabrieli Zapolskiej prym wiedzie pani Aniela Dulska. 

Jako właścicielka kamienicy narzuca własną wolę jej mieszkańcom i w każdej sytuacji wykorzystuje swoją przewagę nad nimi.  

W jednakowy, apodyktyczny sposób traktuje zarówno najbliższą rodzinę (ten wątek pominiemy), jak i lokatorów. Pani Dulska, która jako pierwsza bohaterka dramatu pojawia się na scenie, nie budzi sympatii.  

Opisując jej wygląd, Gabriela Zapolska świadomie zniechęca odbiorcę do wykreowanej przez siebie postaci. Pani Dulska pojawia się w podartej na brzuchu, przykrótkiej halce, w przybrudzonym kaftanie, a dopełnieniem tego niedbałego stroju są papiloty na głowie.  

Z pierwszych wypowiadanych, w zasadzie wykrzykiwanych kwestii, dowiadujemy się, że trzęsie domem, lubi rządzić i nikt nie ośmieliłby się sprzeciwić jej woli. 

Wrzeszczy, wydaje wszystkim rozkazy, rozpiera ją energia i od razu odkrywa dominujące cechy swojego charakteru. Pani Dulska jest osobą zakłamaną, troskliwie dbającą o zachowywanie pozorów, chciwą, obłudną, skąpą, zdecydowaną, fałszywą, prymitywną i specyficznie pojmuje moralność.

Nie zna współczucia, empatii, nie ma ludzkich uczuć, a potwierdzeniem tych spostrzeżeń niech będzie jej zachowanie w odniesieniu do jednej z Lokatorek. Mieszkająca w kamienicy pani Anieli kobieta próbowała popełnić samobójstwo, gdy zorientowała się, że mąż zdradza ją ze służącą.

Tuż po wyjściu Lokatorki ze szpitala pani Dulska wyrzuca ją z mieszkania, ponieważ jest oburzona skandalem, do którego się przyczyniła. Owym skandalem było pojawienie się karetki pogotowia przed kamienicą (przed „hrabskie” nie zajeżdżają), artykuły w gazetach wymieniające nazwisko Dulskich.

Według tytułowej bohaterki Lokatorka zastosowała niewłaściwą truciznę i byłoby lepiej, gdyby umarła. Pani Dulska twierdzi ponadto, że „w porządnej kamienicy” skandale nie mają prawa się zdarzyć, a zdrada męża to „swoja rzecz”, którą można zaakceptować.

Jest zgorszona decyzją Lokatorki dotyczącą jej rozstania z mężem, bo sama kieruje się w życiu przekonaniem, że nic z tego, co dzieje się w domu, nie powinno wydostawać się na zewnątrz. W myśl tej zasady „cztery ściany i sufit” mogą skrywać najgorsze niegodziwości, a zadanie człowieka sprowadza się do tego, żeby nie dopuścić do ich odkrycia.   

Pani Dulska, która jest po prostu obłudnym, zakłamanym kołtunem, nie tylko wymawia kobiecie lokal, ponieważ samotne kobiety nie mogą u niej mieszkać, lecz jeszcze oczekuje od niej zrozumienia. Lokatorka nie pojmuje życiowej filozofii pani Anieli i dziwi ją jej nieuczciwość oraz brak lojalności, współczucia, ludzkich odruchów. 

W kamienicy pani Dulskiej mieszka przecież kobieta samotna. Właścicielce nie przeszkadza bynajmniej fakt, że jest to osoba lekkich obyczajów, gdyż jest bogata i płaci odpowiednio wysoki czynsz. Uważa również, że skoro się jej nie kłania, a otrzymywanymi od niej pieniędzmi (nie bierze ich dla siebie) płaci podatki, to może czuć się rozgrzeszona i pozwolić sobie na wyrozumiałość wobec kokoty. Niestety! Tejże wyrozumiałości nie potrafiła okazać kobiecie, która nie umiała się pogodzić ze zdradą męża.

Pani Dulska nie bywa we własnej kamienicy w miejscach, gdzie panuje okropna ciasnota, więc absolutnie jej to nie przeszkadza, ale za to najpełniej odzwierciedla jej podejście do lokatorów, którym regularnie podnosi opłaty. Szczególnie dotkliwie odczuli to w momencie, gdy postanowiła odbić sobie na nich tysiąc koron wydartych przez Hankę. 

Wolała jej zapłacić, żeby nie doszło do wybuchu skandalu (wyszłoby bowiem na jaw, że za cichym przyzwoleniem matki Zbyszko sypiał ze służącą, która zaszła w ciążę), ale pieców nie naprawia, bo może uda się cierpliwością i opieszałością doprowadzić do tego, że zrobią to lokatorzy na własny koszt. Przecież to im jest zimno.

Pani Dulska ma zdecydowane priorytety: zachowywanie pozorów oraz pieniądze i dlatego, zakładając z góry, że nie będą jej płacili, nie wynajęła mieszkania kuzynce Juliasiewiczowej i jej mężowi. Los lokatorów zależy od skąpstwa właścicielki kamienicy i jej kołtuńskiego podejścia do moralności. 

Mimo złego stanu zdrowia musi się wyprowadzić kobieta subtelna, wrażliwa, pragnąca śmierci z powodu zdrady męża, natomiast posiadającą dużo pieniędzy kokotę zostawia się w spokoju jako znaczące źródło dochodów. W najgorszym położeniu znajduje się biedota, ponieważ wynajmuje najmniejsze pomieszczenia, ale pani Dulska ciągle znajduje sposób na to, żeby jej przestrzeń życiową skutecznie coraz bardziej ograniczać.
cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz