piątek, 30 listopada 2012

Żydzi – literackie kreacje. [2]

Mendel Gdański  Marii Konopnickiej

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

2.  Maria Konopnicka – Mendel Gdański

Według pozytywistycznej koncepcji społeczeństwa pojmowanego jako organizm zgodnie powinni w nim funkcjonować (obok Polaków oraz innych mniejszości narodowych) również Żydzi. 

Pomimo takich szczytnych założeń dotyczących asymilacji Żydów w II połowie XIX wieku daje się zauważyć przejawy antysemityzmu, nad którymi ubolewało wielu pisarzy, szukając jednocześnie ich przyczyn. 

Bohaterem noweli Mendel Gdański Marii Konopnickiej jest introligator, który ma żydowskie korzenie, ale czuje się Polakiem. Najlepiej o tym świadczy jego udział w powstaniu styczniowym. 

Mendel był skromnym, uczciwym człowiekiem, rzetelnie wykonywał swoją pracę i nie przywiązywał wagi do wyznawanej religii, a tym bardziej do różnicy ras. Uważał bowiem, że wszyscy ludzie są sobie równi i godni zaufania. 

Kiedy rozpoczęły się prześladowania Żydów i pogromy, Mendel ufał w ludzką dobroć i wierzył, że nikt nie wyrządzi mu krzywdy, bo całe życie spędził wśród Polaków i czuł się jednym z nich. 

Działalność antyżydowskich bojówek miała dramatyczny przebieg. Rozwścieczony tłum bezmyślnie napadał bezbronnych Żydów, bił, grabił, niszczył ich majątki, a powodem takiego postępowania była religijna i rasowa nienawiść. 

Owi pseudopatrioci nie oszczędzili też Mendla. Co prawda nie okradli go ani nie zrujnowali jego materialnego dorobku, ale zranili go najmocniej, atakując ukochanego wnuka.

Maria Konopnicka głównym tematem noweli uczyniła rozważania dotyczące wpływu antysemickich działań na indywidualne losy. Pozytywiści zakładali pełną asymilację Żydów i Mendel przez całe swoje życie zmierzał do osiągnięcia tego ideału. 

Jego poglądy zdecydowanie podzielał młody student, jednak nie można poczynić takiego spostrzeżenia w przypadku zegarmistrza.

Osobisty dramat Mendla polega na tym, że po zranieniu wnuka czuje się gorszy, wyobcowany i zaczyna zastanawiać się nad sensem asymilacji. Konsekwencją tych gorzkich rozważań jest utrata wiary w ludzi oraz w wyznawany system wartości.

Z dnia na dzień rozjuszona tłuszcza pozbawiła go poczucia wspólnoty ze społecznością, wobec której zawsze był lojalny, oddany i uczciwy. Bohater został okaleczony w sensie psychicznym i zachodzi obawa, że nigdy nie odzyska równowagi ducha.
 cdn 

czwartek, 29 listopada 2012

Żydzi – literackie kreacje. [1]

Judyta, Mendel Gdański, Meir Ezofowicz, stary Szlangbaum. Alienacja czy próba asymilacji? Stereotypowy portret lichwiarza czy postępowy bojownik idei zbliżenia? Prześledźmy!

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

1.  Juliusz Słowacki – Ksiądz Marek

W Księdzu Marku  Juliusza Słowackiego jedną z głównych bohaterek jest Żydówka Judyta, która boleśnie przeżywa konieczność współegzystowania wśród obcych ludzi należących do innego narodu. 

„Ta królewna z rodu Judy”, czyli piękna córka rabina czuje się z jednej strony jak niewolnica, z drugiej natomiast niczym wyrwana z korzeniami, przesadzona w niesprzyjające rozwojowi warunki róża.

Słowacki wykreował ją na postać niezwykle złożoną i skomplikowaną, wymykającą się jednoznacznej ocenie, bo...Otóż – na początku utworu – poznajemy Judytę, która przygotowuje zemstę za śmierć ojca i skrupulatnie ją przeprowadza. 

Jest w tym okresie swojego życia zdolna do zdrady i każdej podłości. 

To ona przyczyniła się do zajęcia miasta, ponieważ wskazała Rosjanom prowadzące do Baru lochy.

Urodą dziewczyny i jej niezłomnym charakterem był zafascynowany Kosakowski, który próbował ją zgwałcić. 

Autor przypisał Judycie wyjątkowo ważną rolę, bo naznaczona złem bohaterka odradza się moralnie i zakłada możliwość przyjęcia nowej wiary.

Dlaczego?  Za sprawą Księdza Marka.

Upadła, prosta kobieta, jednocześnie morderczyni sądziła, że nie ma dla jej duszy ratunku. 

Miłosierdzie Księdza Marka, jego łaska, przebaczenie win i odpuszczenie zdrady do tego stopnia wstrząsnęło Judytą, że zdecydowała się zmienić wiarę przodków i pozwoliła się ochrzcić.

Teraz – niezmiernie zdziwiona dobrocią duchownego – będzie z narażeniem życia broniła go przed Rosjanami i grozi im, iż w nadnaturalny sposób wyrządzi im krzywdę, jeżeli ruski „Jenerał” ośmieli się tknąć Księdza. 

Wkrótce Judyta zesłała na Rosjan zarazę. Skutecznie uniemożliwiała im leczenie ran, ponieważ niczym żywa pochodnia podpalała szpitale.

Ksiądz Marek Juliusza Słowackiego to dramatyczny poemat o tajemniczej Żydówce, która miała skomplikowaną naturę. Ścierające się w jej duszy siły zła i dobra pozwoliły poecie uczynić z niej (po przebytej drodze upadku) wyróżniającą się hartem ducha świętą.
 cdn

środa, 28 listopada 2012

Streszczenie ballady "Świteź" Adama Mickiewicza

Wiersz rozpoczyna apostrofa skierowana do człowieka, który znalazłszy się w pobliżu Płużyn, powinien zobaczyć znajdujące się w pobliżu jezioro. 

Przed oczami widza nocną porą przesuwają się przepiękne, rozległe widoki, zachwycające obrazy gwiazd i podwójnego księżyca, który odbija się w gładkiej tafli powierzchni wody.
 
„Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
 I zwrócisz ku wodom lice,
Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą
    I dwa obaczysz księżyce”[1].

Wzrokowe doznania przypadkowego jeźdźca lub zwiedzającego okolicę są niemalże bezkresne, sięgają widnokręgu i dostarczają nie tylko emocji, lecz także estetycznych wrażeń. 

Jednak ta cudowna wizja przyrody bywa niekiedy zakłócona lękiem, ponieważ wyłącznie  niezwykle odważni ludzie udają się nocą nad jezioro.

„Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
    Dna nie odróżnia od szczytu,
Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
    W jakiejś otchłani błękitu.

Tak w noc, pogodna jeśli służy pora,
    Wzrok się przyjemnie ułudzi;
Lecz żeby w nocy jechać do jeziora,
    Trzeba być najśmielszym z ludzi”[2].

W jego okolicach pojawiają się bowiem różne mary, zjawy, często diabeł harcuje, słychać odgłosy toczącej się walki, krzyki kobiet, modlitwy, a opowiadania starych ludzi wywołują zgrozę i trwogę. Przyczyna tych obaw tkwi w niewiedzy, gdyż nikt z ludu nie zna prawdziwej historii jeziora i krążą tylko na ten temat domysły.

„Bo jakie szatan wyprawia tam harce!
    Jakie się larwy szamocą,
Drżę cały, kiedy bają o tym starce,
    I strach wspominać przed nocą.

Nieraz śród wody gwar jakoby w mieście,
    Ogień i dym bucha gęsty,
I zgiełk walczących, i wrzaski niewieście,
    I dzwonów gwałt, i zbrój chrzęsty.

Nagle dym spada, hałas się uśmierza,
    Na brzegach tylko szum jodły,
W wodach gadanie cichego pacierza
    I dziewic żałośne modły” [3].

Kolejny dziedzic Świtezi, nie szczędząc finansowych nakładów na wybudowanie floty, postanowił rozwiać mgłę tajemnicy osnuwającą jezioro. 

Wziął sobie do serca radę narratora, iż takie wielkie zamiary trzeba przedsięwziąć z boską pomocą i dlatego zaproszony z Cyryna ksiądz pobłogosławił wyprawę.  

Na dany przez pana znak rozpoczęto połowy. 

Kiedy uczestnicy poszukiwań zaczęli tracić nadzieję, w sieci złapała się jakaś z pozoru wyglądająca jak straszydło istota. Nie była nim jednak. 

Okazało się, że jest ładną, młodą kobietą, która łagodnie przemówiła do zgromadzonych. 

 Poinformowała wszystkich, że nie pochłonęły ich czeluście jeziora, ponieważ są spadkobiercami tej ziemi i oddali się w opiekę Bogu. Ciekawość ludu, chociaż pusta i nieuzasadniona, zostanie zaspokojona, ponieważ taka jest wola Boga.


„I ty, zuchwały, i twoja gromada
    Wraz byście poszli w głębinie,
Lecz że to kraj był twojego pradziada,
    Że w tobie nasza krew płynie;

Choć godna kary jest ciekawość pusta,
    Lecz żeście z Bogiem poczęli,
Bóg wam przez moje opowiada usta
    Dzieje tej cudnej topieli”[4].

Dziewczyna opowiada zamierzchłe dzieje, cofając się do czasu, kiedy jezioro było grodem Tuhana., a jego mieszkańcy obejmowali wzrokiem nowogródzkie mury – ówczesnej Litwy. Na gród sąsiada Tuhana napadł car z Rusi i dlatego otrzymał on od Mendoga błagalny list z prośbą o wsparcie.  

Targały nim jednak wyrzuty sumienia i obawy o własny gród, ponieważ miał świadomość, że gdy wyprowadzi z niego wojsko z odsieczą dla Mendoga, swoje miasto zostawi bez opieki. Wyłowiona z jeziora, opowiadająca tę historię córka Tuhana, wspomina, że to właśnie ona nakłoniła ojca do wyjazdu.  

Argumentem, który pozwolił Tuhanowi podjąć ostateczną decyzję był sen dziewczyny. Widziała w nim gwarantującego obronę kobietom Świtezi anioła, dopóki mężczyźni będą poza granicami miasta. Gdy Tuhan wyjechał z wojskiem do Mendoga, jego opuszczony gród zaatakowali ruscy żołnierze. 

Przerażone kobiety wolały zginąć, pozbawiając siebie wzajemnie życia, niż okryć się hańbą.

„Gwałtu! wołają, zamykajcie bramę!
    Tuż, tuż za nami Ruś wali.
Ach! zgińmy lepiej, zabijmy się same,
    Śmierć nas od hańby ocali

Natychmiast wściekłość bierze miejsce strachu;
    Miecą bogactwa na stosy,
Przynoszą żagwie i płomień do gmachu
    I krzyczą strasznymi głosy:

Przeklęty będzie, kto się nie dobije!
    Broniłam, lecz próżny opór,
Klęczą, na progach wyciągają szyje,
    A drugie przynoszą topór.

Gotowa zbrodnia: czyli wezwać hordy
    I podłe przyjąć kajdany,
Czy bezbożnymi wytępić się mordy;
    Panie! zawołam, nad pany!”[5].

Córka Tuhana poprosiła Boga, żeby zesłał na kobiety pioruny lub spowodował rozstąpienie się ziemi, bo taka zagłada nie byłaby zbrodnią. Kiedy wyraziła swoje życzenie, jakiś dziwny blask poraził jej oczy, a spojrzawszy w dół, nie zobaczyła już ziemi. 

W ten cudowny sposób kobiety Świtezi zostały uratowane od hańby i rzezi, a następnie zamienione w kwiaty, które lud nazywał carami. Ruskich żołnierzy spotkała zasłużona kara. Rośliny swoim pięknem tak mocno przyciągały wzrok, iż trudno było powstrzymać się od wyciągnięcia po nie ręki. 

Niewinna biel kwiatów nie zdradzała ich potęgi. Umierał natychmiast każdy wróg, który zapragnął ozdobić sobie mundur zerwaną rośliną.

„Doświadczył tego Car i ruska zgraja,
    Gdy, piękne ujrzawszy kwiecie,
Ten rwie i szyszak stalony umaja,
    Ten wianki na skronie plecie;

Kto tylko ściągnął do głębini ramię,
    Tak straszna jest kwiatów władza,
Że go natychmiast choroba wyłamie
    I śmierć gwałtowna ugadza”[6].

Owiane mrokiem tajemnicy, ponure i straszne losy Świtezi zostały wyjaśnione. Córka Tuhana zniknęła w odmętach jeziora i nikt więcej o niej nie słyszał. 


Następny motyw:  Żydzi

[1] Mickiewicz Adam, Świteź, [w:] tenże, Wybór poezji, Warszawa 1955, s. 158
[2] tamże, s. 158
[3] tamże, s. 158-159
[4] tamże, s. 160
[5] tamże, s. 163
[6] tamże, s. 164

wtorek, 27 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [4]

Melodia mgieł nocnych  Kazimierza Przerwy-Tetmajera

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

4.  Kazimierz Przerwa-Tetmajer – Melodia mgieł nocnych

Sposób kreowania natury w Młodej Polsce wywodzi się z romantycznej tradycji, czego przykładem (z uwagi na zwiększoną nastrojowość) może być Melodia mgieł nocnych (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym).

W przywołanym wierszu podmiotem lirycznym są mgły, co jest zabiegiem dość nietypowym dla poetyckiego warsztatu Kazimierza Przerwy-Tetmajera. 

Przedmiotem analizy i kontemplacji autora staje się górski pejzaż przedstawiający trochę senny, jakby rozmyty, pogrążony we mgle widok.

Za moment ten widok ulegnie zmianie, ponieważ tatrzański krajobraz jest oglądany tu i teraz i wygląda jak zatrzymana i utrwalona w kadrze chwila. 

Osiągnięcie tego ulotnego wrażenia było możliwe dzięki zastosowanej przez poetę niezwykłej technice, która połączyła zapachowe, słuchowe i kolorystyczne wrażenia.

Taki sposób kreowania natury służy nie tylko odtworzeniu przeżyć człowieka, lecz także ożywieniu przyrody. Melodia mgieł nocnych  to z jednej strony wzorcowy przykład budowania w wierszu nastroju, z drugiej natomiast odzwierciedlenie mistrzostwa poety w kreowaniu impresjonistycznego krajobrazu.

Ulotnemu nastrojowi chwili towarzyszy zatarcie konturów, brak kontrastów, spowolnienie tempa, podkreślone subtelnymi, pastelowymi kolorami odczucie delikatności. 

Czytając wiersz, mamy nieodparte wrażenie, że podglądamy naturę, że odzieramy majestatyczne góry z ich tajemniczego sacrum.

Staje się to za sprawą niesamowitych wręcz zdolności poety do artystycznego kreowania natury; natury pięknej, niejako wolniutko się poruszającej, rządzącej się swoimi prawami, całkowicie ulotnej. Jej oglądanie jest rodzajem swoistego, niezapomnianego przeżycia.

Te psychiczne doznania stają się możliwe dzięki zastosowanej przez Tetmajera technice synestezji polegającej na łączeniu wrażeń zmysłowych, a więc na nadaniu na przykład dźwiękom kolorów. Natura w wierszu jest ożywiona, ponieważ śpiewające mgły zapraszają do tańca.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer w Melodii mgieł nocnych  nie koncentruje się bynajmniej na odtworzeniu realnego wyglądu pejzażu. Jego celem jest oddanie subtelnego nastroju, nieustannie zmieniających się barw oraz kształtów przyrody.


Następny wpis: Streszczenie ballady ,,Świteź"  Adama Mickiewicza

poniedziałek, 26 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [3]

,,Świteź"  Adama Mickiewicza 

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

3.  Adam Mickiewicz – Świteź

Przesycona metaforami i porównaniami ballada Świteź  Adama Mickiewicza została oparta na ludowej legendzie o tajemniczym jeziorze, którego woda słynęła z urzekającego piękna. 

Z powodu przedziwnej, budzącej strach atmosfery okolice Świtezi budziły grozę spotęgowaną niewyjaśnionymi znakami i odgłosami.

Mieszkańcy niejednokrotnie poznali okrutne oblicze tej pozornie przyjaznej oraz spokojnej natury i dlatego postanowili rozwikłać związaną z jeziorem tajemnicę. 

Pan na Płużynach „z Bogiem poczyna” swoją wyprawę, ponieważ lęka się niezbadanych dotąd sił przyrody.

Przybył ksiądz z Cyryna, pobłogosławił przedsięwzięcie, a efektem tych zabiegów była opowieść wyłowionej z jeziora dziewczyny. Córka Tuhana zdradziła uczestnikom wyprawy, w jaki sposób doszło do zatopienia miasta. 

Dawno temu carskie wojsko oblegało w Nowogrodzie Mendoga, a poproszony o pomoc Tuhan postanowił wesprzeć w walce sąsiada.

W Świtezi pozostały wówczas tylko kobiety, starcy oraz dzieci i zostały zaatakowane przez ruskich żołnierzy, co spowodowało, że Bóg przychylił się do prośby zrozpaczonej księżniczki i zatopił miasto, a mieszkańcy zostali zamienieni w piękne, białe kwiaty.

Żołnierze nie mogli oprzeć się ich urokowi, zrywali śmiercionośne rośliny i ponieśli karę za swoje nieetyczne zachowanie. 

Dramatyczna historia Świtezi uwydatnia rolę i potęgę sił natury. 

Przyroda jednym sprzyja, innym wymierza sprawiedliwość i w zależności od ich poczynań potrafi być łaskawa lub okrutna, a karę wymierzają nawet piękne kwiaty. 
cdn

piątek, 23 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [2]

Stepy akermańskie  Adama Mickiewicza

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

2.  Adam Mickiewicz – Stepy akermańskie

Pokłosiem egzotycznej wyprawy Adama Mickiewicza na Krym był składający się z osiemnastu wierszy cykl zatytułowany Sonety krymskie.  
Elementami pięknych, mieniących się wieloma barwami krajobrazów Krymu są monumentalne góry, rozległe stepy, orientalne haremy, pałace i minarety.

Ta groźna, podziwiana przez wieszcza przyroda skłania go do refleksji, które zostały wyrażone w wierszach w formie mistycznego niemalże połączenia przeżywanych emocji i duchowych stanów z lirycznymi opisami natury. 

Mickiewicz odczuwa ogromną tęsknotę za Litwą spotęgowaną przywołanymi wspomnieniami z dziecinnych lat.

Zastanawia się ponadto nad ulotnością życia człowieka i jego dzieła w porównaniu z nieprzemijającym trwaniem przyrody. Egzotyczna, bajecznie kolorowa natura Krymu wywołuje w poecie poczucie obcości i pogłębia jego samotność.

W cyklu Sonety krymskie  jako pierwsze zostały umieszczone  Stepy akermańskie, w których na początku pojawiają się bezkresne stepy, krzaki burzanu i oksymoronicznie ujęty „suchy” ocean.

Odbywający  podróż w nieznane podmiot liryczny koncentruje uwagę na wzrokowych doznaniach. Wśród elementów liryczno-plastycznego pejzażu występują przedmioty wywołujące skojarzenia z wielką wodą. 

Temu bezgranicznemu żywiołowi zostały przypisane na zasadzie porównania związane z odbywaną podróżą-rejsem przeżycia.

W opisowej części sonetu (dwie pierwsze zwrotki) rozlewa się bezkresny i ogromny step-ocean, po którym podróżnik przemieszcza  się przyrównanym do łódki wozem, a egzotyczne krzaki burzanu przypominają podmiotowi lirycznemu koralowe rafy.

Wody Dniestru nie pozostają obojętne wobec naturalnych zjawisk przyrody. Zachodzącemu słońcu umożliwiają zanurzenie; wschodzący księżyc natomiast odbija się w rzece, tworząc olbrzymią lampę Akermanu, która niczym morska latarnia oświetla drogę żeglarzom. Nadchodzi noc i milkną wszelkie odgłosy.

Obraz jest tak sugestywny, że czytelnik (wraz z podmiotem lirycznym) słyszy żurawie, kołyszącego się motyla i posuwisty ślizg węża. 

Natura zasypia, ale w duszy poety-wieszcza ta nieruchoma cisza wywołuje bezgraniczną tęsknotę za ojczyzną. Tułający się po obcych krajach wędrowiec-pielgrzym  ma świadomość, że został skazany na samotność i poczucie obcości.
 cdn

czwartek, 22 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [1]

Natura (krajobraz, pejzaż) do XIX wieku stanowiła jedynie ozdobny dodatek do zobrazowania postaci lub sytuacji. Dopiero romantycy potraktowali przyrodę jako autonomiczny, tajemniczy, nastrojowy i mistyczny element utworu.

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

1.  Johann Wolfgang Goethe – Król Olch

Johann Wolfgang Goethe wykorzystuje naturę do wywołania w Królu Olch nastroju grozy i tajemnicy. 

Wydarzeniom towarzyszy romantyczna, typowo balladowa sceneria, ponieważ rozgrywają się w nocy przy silnie wiejącym wietrze, który sprawia, że odkształcają się drzewa.

Złowrogie cienie, szelest liści i odgłosy końskich kopyt powodują paniczny lęk i sprawiają niesamowite wrażenie. 

W tych przerażających okolicznościach przyrody, przy świetle księżyca ojciec i syn wędrują przez las, jednak nie tyle oni sami są bohaterami ballady, ile ich sposób postrzegania natury.

Bardzo odmienny, dodajmy, ponieważ z jednej strony mama do czynienia z racjonalistą, z drugiej natomiast z romantykiem. 

Ojciec – racjonalista – patrzy przez „szkiełko i oko” i nie dostrzega niczego, co wykraczałoby poza realny obraz.

Niczego nie czuje, kiedy w rozumowy sposób spogląda na krajobraz i widzi jedynie otulającą drzewa mgłę oraz księżyc. Obserwując ten sam fragment lasu, syn dostrzega władcę olch , jego królestwo elfów i przeraźliwie się boi.

Sposób patrzenia dziecka odzwierciedla podejście romantyków do natury, która w ich ujęciu staje się autonomicznym bohaterem ballady. 

Jest niezwykła, groźna, zagadkowa, przerażająca, tajemnicza, potężna i wywiera wielki wpływ na życie ludzi.  

Rola przyrody w utworach romantyków nie sprowadza się bynajmniej do tła wydarzeń, ponieważ nierzadko decyduje o losie postaci. Dziecko zostało porwane przez króla olch i umarło. Jego patrzenie na naturę i świat przekraczało zmysłowe poznanie i stało się odzwierciedleniem ludzkiej wyobraźni pochodzącej z wnętrza, z psychiki człowieka. 

Obok wyobraźni – według Johanna Wolfganga Goethe’go – niezbędna w postrzeganiu natury i nadrzędna wobec rozumu jest intuicja, wiara oraz uczucie. Śmierć chłopca można by zinterpretować dosłownie i metaforycznie. Wychodząc z założenia, że Król Olch  jest baśnią, to śmierć dziecka i towarzyszące jej wydarzenia (porwanie, uwięzienie) potraktujemy w realny sposób. W takim ujęciu przenosi się ono ze świata żywych do krainy umarłych. 

W nawiązaniu do romantycznej ludowości natomiast okoliczności śmierci chłopca i poprzedzające ją doznania pokazują, że psychika człowieka jest przebogata i tajemnicza; poznanie siebie i świata umożliwia przeczucie oraz wyobraźnia, a natura w ujęciu romantyków jest równorzędnym bohaterem.
cdn 

środa, 21 listopada 2012

Metamorfoza bohatera i jej sens w literaturze. [4]

Przemiana – Franza Kafki

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara,
2. Kafka Franz, Przemiana, [w:] Tenże, Wyrok,
3. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
4. Sienkiewicz Henryk, Potop.

4. Franz Kafka - Przemiana

O ile Jacek Soplica, Andrzej Kmicic oraz Rodion Raskolnikow sami zadecydowali o swojej przemianie, o tyle metamorfoza Gregora Samsy – bohatera Przemiany  Franza Kafki - odbyła się wbrew jego woli.

To koszmarne przeobrażenie nastąpiło któregoś ranka i polegało na tym, że Gregor Samsa obudził się jako potworny robak. Miał na grzbiecie twardy pancerz, brązowy, sklepiony brzuch i bardzo cienkie nogi.

Jego przemiana przybiera wyłącznie zewnętrzną postać, ale jest niezwykle dokuczliwa i skazuje bohatera na niezawinione cierpienie, którego sprawcą jest albo fatum, albo ślepy los.

Od tego przeznaczenia nie ma możliwości ucieczki, a konieczność poddania się tej nieznanej sile jest dla Gregora prawdziwą tragedią. 

Z powodu zwierzęcego głosu nie potrafi porozumieć się z najbliższymi, ale czuje i myśli jak człowiek.

Kim Gregor Samsa był przed przemianą?

Zwyczajnym, przeciętnym obywatelem, spokojnym, cichym, uczciwym, pracowitym człowiekiem, poświęcającym całą energię i czas rodzinie oraz firmie. 

Mimo ogromnych trudności bohater próbuje przystosować się do nowej rzeczywistości i wykazuje przy tym wyjątkową odporność, hart ducha i wytrwałość.

Początkowo nie zraża się nawet tym, że  wśród najbliższych wywołuje obrzydzenie, nie może liczyć na ich pomoc, a funkcjonowanie w takich warunkach staje się nierealne.

Nikt w rodzinie nie umie zaakceptować ohydnej przemiany i po okresie odtrącenia oraz samotności Gregor Samsa umiera z głodu, chociaż ojciec mówił, że powinni przełamać wstręt, bo przecież – niezależnie od obrzydliwej postaci – Gregor jest „jednak członkiem rodziny”.

Sens metamorfozy Gregora Samsy jest przerażający i pesymistyczny. Odmienność skazuje człowieka na samotność i śmierć, jeżeli sam nie potrafi sobie poradzić. Diametralnie różna jest wymowa przemiany Soplicy, Kmicica i Raskolnikowa.

Bohaterowie poddali się jej z własnej woli i udowodnili, że w ludziach tlą się iskierki dobra. Wystarczy silna wola, sprzyjające okoliczności, odpowiednia motywacja i można optymistycznie postrzegać sens życia człowieka. 



Następny motyw :  Natura

wtorek, 20 listopada 2012

Metamorfoza bohatera i jej sens w literaturze. [3]

Zbrodnia i kara  Fiodora Dostojewskiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4

1. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara,
2. Kafka Franz, Przemiana, [w:] Tenże, Wyrok,
3. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
4. Sienkiewicz Henryk, Potop.

3.  Fiodor Dostojewski – Zbrodnia i kara

Rodion Raskolnikow – bohater Zbrodni i kary  Fiodora Dostojewskiego – studiuje prawo i ma poważny problem dotyczący pogodzenia się z zajmowanym w strukturze społecznej miejscem. 

Wykreowany na wielkiego indywidualistę chciałby widzieć siebie w roli przywódcy i pozwala sobie na relatywizowanie dobra i zła. 

Nie wierzy ani w boską, ani w ludzką sprawiedliwość, a zatracenie elementarnej wrażliwości etycznej prowadzi go do zbrodni, ponieważ przyznał sobie prawo do przeprowadzenia czystki w społeczeństwie. W zamyśle Raskolnikowa miałaby ona polegać na wyeliminowaniu z otoczenia szkodliwych jednostek poprzez odebranie im życia. 

Uważana za wesz lichwiarka Iwanowna staje się dla niego niemalże obsesją i nieustannie rozmyśla, w jaki sposób mógłby ją zamordować. Nie zamierza działać spontanicznie, ani zdać się na los przypadku. 

Drobiazgowo, skrupulatnie, bardzo długo planuje dokonanie morderstwa i jest wewnętrznie przekonany, że dopracował w głowie absolutnie wszystkie szczegóły, a mimo to zamiast jednej zabił dwie kobiety, ponieważ w mieszkaniu Alony była również jej siostra Lizawieta.

Aż do spotkania głęboko religijnej Soni Marmieładow Rodion przekonywał siebie, że słusznie postąpił. Dziewczyna namawiała go, żeby przyznał się do winy i poniósł za nią karę. Raskolnikow bardzo długo dojrzewał do wyznania inspektorowi prawdy, przeżywał wewnętrzne rozterki, które doprowadziły go niemalże do nerwowego załamania. 
 
Zakochał się w Soni i pod jej wpływem przyznał się do popełnienia zbrodni świadomy konieczności poniesienia za nie konsekwencji. 

Dokonująca się w bohaterze metamorfoza ma przede wszystkim charakter psychologiczny, a miłość do Soni całkowicie zmienia jego sposób myślenia.

Rodion nigdy nie przypuszczał, że dopadną go wyrzuty sumienia, które sprawiły, że już nie czuł się kimś wyjątkowym i ważniejszym od reszty społeczeństwa. Został skazany na osiem lat katorgi, pokornie odbywał karę, żeby spokojnie spędzić resztę życia z ukochaną Sonią.

Dla niej i w imię łączącej ich miłości (po przebytej ciężkiej chorobie) odrodził się moralnie, ponieważ nie tylko przestał uważać siebie za nadczłowieka, lecz także zupełnie inaczej zaczął postrzegać innych ludzi.
cdn