wtorek, 30 października 2012

Geneza i konsekwencje zbrodni. [2 – część 3]

Tęsknota Justyny za miłością i zemsta na niewiernym kochanku - Granica  Zofii Nałkowskiej 

 Literatura podmiotu: części 1 – 4

  1. Eco Umberto, Imię róży,
  2. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara,
  3. Nałkowska Zofia, Granica,
  4. Szekspir William, Makbet.
 3.  Zofia Nałkowska – Granica

Jedną z bohaterek Granicy Zofii Nałkowskiej jest nieślubne dziecko Bogutowej. 

Justynie pozwalano na zabawy z hrabianką Różą Tczewską w Chązebnej, gdzie jej matka pracowała w charakterze dworskiej kucharki.

Mimo ogromnej różnicy klasowej między dziewczynkami ich przyjaźń trwała kilka lat. 

Prawdopodobnie z tego beztroskiego okresu wywodzi się niemające realnych podstaw naiwne i bezkrytycznie pozytywne nastawienie Justyny do życia. Bogutowa zaczęła chorować i dlatego wielokrotnie zmieniała miejsca pracy. Została w końcu zatrudniona w Boleborzy, ale pojmowała to zajęcie jako rodzaj degradacji.

Justyna, która nigdy nie poznała swojego ojca, zawsze przebywała z matką, a u pani Ziembiewiczowej nauczyła się pięknie haftować. Będąc prostą, wiejską, niewyróżniającą się niczym dziewczyną, nie mogła liczyć na poprawę pozycji klasowej.

Jej los był właściwie z góry przesądzony. Pochodząca z nizin społecznych kobieta mogła pełnić służbę u bogatszych ludzi; oznacza to więc, że Justyna może powielić jedynie schemat życia matki, wiodąc narzuconą przez feudalny porządek egzystencję bez perspektyw.

Do Boleborzy na wakacje przyjeżdża panicz Zenon. Dziewiętnastoletnia Justyna zostaje jego kochanką i naiwnie zakłada, że powróci do niej, kiedy skończy edukację. Bogutówna jest wówczas prostoduszną, szczerą, wrażliwą dziewczyną, głęboko wierzącą, że dzięki miłości do Zenona odmieni swój los.

A jednak tenże los nie był dla niej łaskawy. Nagła śmierć matki skazuje ją na samotność i sprawia, że czuje się nieszczęśliwa, zagubiona, niepewna, rozdarta i kompletnie zdezorientowana.

Przemyślawszy swoje położenie, decyduje się na pozostanie w mieście i opiekuje się chorą kobietą. Przypadkowe spotkanie z Zenonem po jego powrocie z Paryża skłania Justynę do zwierzeń i przywraca jej radość życia.

Drugi raz zostaje jego kochanką i dzięki temu dostrzegamy jej osobowość. Ta prosta, wiejska dziewczyna jest po prostu subtelna, uczciwa, troskliwa, czuła, niezwykle wrażliwa na ludzką krzywdę.

Marzy nie tylko o miłości, lecz także o dziecku i w naturalny, otwarty sposób wypowiada się o swoich pragnieniach. Justyna nie jest świadoma ani tego, że Zenon spotyka się z inną kobietą, ani tego, że nigdy jej nie pokocha.

Z czasem stanie się dla niego ciężarem, wstydliwym wyrzutem sumienia i potencjalną przeszkodą w budowaniu kariery. Dokonanie aborcji, doznanie krzywdy i żal z powodu niespełnionych nadziei doprowadzają Justynę do załamania nerwowego.

Obcowała z najbiedniejszą warstwą społeczeństwa, co z pewnością również miało negatywny wpływ na jej samopoczucie. Jako niezwykle wrażliwa kobieta bardzo przejmowała się śmiercią osób z najbliższego otoczenia.

Cierpiała po zgonie matki, ogrodnika Borbockiego, dzieci Jasi Gołąbskiej, starej Borbockiej, Jadwisi, Jasi Gołąbskiej, Franka Borbockiego oraz swojego nienarodzonego dziecka.

Justyna staje się apatyczna, popada w depresję, próbuje popełnić samobójstwo, a przyczyną tego nieustannego przygnębienia są dręczące ją wyrzuty sumienia po zamordowaniu własnego dziecka.

Rozterki wewnętrzne, ciągłe rozmyślanie o umarłych, rozpacz i samotność musiały zakończyć się szaleństwem i chorobą psychiczną bohaterki. Bogutówna zamieszkała u Niestrzępów i tam spotykała Podebraka.

Na wyobraźnię obłąkanej, nieszczęśliwej kobiety miała wpływ jego tragedia. Dowiedziała się mianowicie, że ów kryminalista zastrzelił dwoje ludzi – żonę i przyjaciela, ponieważ podejrzewał ich o romans.

W umyśle Justyny (pod wpływem historii Podebraka) zrodziła się nieodparta pokusa wyrządzenia krzywdy Zenonowi. Bohaterka oblała twarz Ziembiewicza kwasem, który wypalił mu oczy.

Tak wyglądała jej zemsta za zdradę i upokorzenie. Była ponadto głęboko przekonana o tym, że ma obowiązek pomścić śmierć wszystkich bliskich osób – zarówno tych spod podłogi, jak i tych zabitych na miejskim placu.

Justyna, która sporadycznie myślała o sobie, koncentrowała się przede wszystkim na życiu innych ludzi, poświęcając całą uwagę robotnikom i ubolewając nad koszmarnym losem Gołąbskich w suterenie. Mimo popełnienia zbrodni i pobytu w więzieniu narrator nie obarcza Bogutówny winą. 

Przeciwnie! 

Wyczuwamy jego sympatię, zrozumienie dla jej desperackiego czynu oraz współczucie.

Dlaczego?

Z kilku powodów. Jako ta trzecia Justyna najwięcej wycierpiała i to jej wyrządzono krzywdę. Bólem, goryczą i obłędem przypłaciła swoją ufność, naiwność, prostolinijność, niepojmowanie słowa mezalians i brak egoizmu.

Udręczona, samotna, zdesperowana, szalona, odtrącona przez kochanka popełniła przestępstwo i w jakiś sposób została za nie ukarana, ale na pewno miała w sobie więcej dobra niż zła.
cdn  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz