piątek, 21 grudnia 2012

Sny, wizje, duchy, zjawy. Fantastyka [2 – część 1]

Tęsknota Karusi za zmarłym kochankiem, senne wizje pana Łukasza, na pograniczu snu i grobu, wyrażenie problemów bohaterów z tożsamością poprzez ożywienie znajdujących się na Wawelu rzeźb, czyli mówienie o rzeczywistości za pomocą fantastyki.

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Leśmian Bolesław, Śnigrobek,
2. Mickiewicz Adam, Romantyczność,
3. Prus Bolesław, Nawrócony,
4. Wyspiański Stanisław, Akropolis.

1.  Adam Mickiewicz – Romantyczność

Adam Mickiewicz wszystkim pojawiającym się w balladach duchom i wizjom przypisuje wyraz etycznych poglądów ludu i traktuje świat przedstawiony utworów jako współistniejącą sferę życia w aspekcie ziemskim i metafizycznym. 

Fantastyka pełni w nim niebagatelną rolę, ponieważ służy wyrażeniu prawdy o człowieku. Przy pomocy zjaw poeta odkrywa głębię psychiki postaci, jej charakter, słabości, pragnienia oraz lęki. Ich romantyczny świat funkcjonuje jako całość bytu, w którym istnieje możliwość mistycznego obcowania z duchami. 

Bohaterka ballady  Romantyczność  tym mocniej tęskni za zmarłym przed dwoma laty kochankiem, im bardziej czuje się samotna wśród żywych. Gdy pojawia się jego duch, zwierza się mu, że nie lubi świata i wolałaby znaleźć się wraz z nim w innym wymiarze. Jej szczere wyznanie świadczy o tym, że wśród małomiasteczkowej społeczności nie znajduje zrozumienia. 

Dzięki pojawieniu się ducha ukochanego Jasia Karusia może wyrazić swój żal, tęsknotę, rozpacz, wyobcowanie i osamotnienie. 

Żyjąca wyobraźnią dziewczyna skazuje siebie na sceptyczne uwagi otoczenia, ponieważ tylko ona widzi duszę Jasia.  

Ta sytuacja powoduje ścieranie się przekonań starca i ludu, który ufa, że zmarły kochanek dziewczyny nie jest halucynacją i naprawdę pojawia się przy Karusi. 

Co więcej; lud modli się za nich, wyrażając w ten sposób swoją wiarę w istnienie więzi pomiędzy światem żywych a światem umarłych.  

Temu przekonaniu zdecydowanie przeciwstawia się starzec, który hołduje oświeceniowemu racjonalizmowi i zaczyna dowodzić, że według poglądów minionej epoki dziewczyna jest po prostu szalona. Jego „szkiełko i oko” nie dostrzega nadnaturalnej istoty, a Karusia w takim razie jest chora.

Z wypowiadanymi przez starca sądami nie zgadza się poeta, który (podobnie jak lud) przyznaje rację Karusi, a jej doznania uważa za duchowe przeżycia.
cdn

czwartek, 20 grudnia 2012

Totalitaryzm jako doświadczenie człowieka XX wieku. [4]


Który skrzywdziłeś  Czesława Miłosza

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Borowski Tadeusz, U nas w Auschwitzu,
2. Grudziński-Herling Gustaw, Inny świat,
3. Konwicki Tadeusz, Mała apokalipsa,
4. Miłosz Czesław, Który skrzywdziłeś.

4.  Czesław Miłosz – Który skrzywdziłeś

W wierszu Czesława Miłosza  Który skrzywdziłeś  pojawiają się refleksje na temat relacji między sprawującymi władzę a pojedynczym człowiekiem. Totalitarny aparat państwowy jak magnes przyciągał osobników skłonnych do popełnienia wszelkiej podłości.

Dlaczego?

Odpowiedź wydaje się oczywista. Dla schlebiania, dla przypodobania się, dla czerpania korzyści bądź zapewnienia sobie poparcia ze strachu lub z chęci sprzyjania władzy. Rządzący ciągle nadużywają swojej uprzywilejowanej pozycji, wyrządzają obywatelom krzywdę i wykorzystują ich, stosując nieetyczne metody działania, a poczucie wyższości nad prostym człowiekiem niejednokrotnie prowadzi decydentów do wynaturzenia i psychicznego zwyrodnienia.

Znajduje to odzwierciedlenie w niegodziwym podejściu do współobywatela. Zdaniem podmiotu lirycznego wszelkiej maści pochlebcy są współwinni popełnionych przez rządzących podłości, ponieważ utwierdzają ich w przekonaniu, że skoro są tak podziwiani i wywindowani na szczyty społecznej hierarchii, to nie tylko uważają siebie za lepszych od innych osób, lecz także uzurpują sobie prawo do decydowania o ich losie.

Szkoda jednak, że zatracili ludzkie odruchy, że stosują przemoc i zastraszanie w celu totalnego podporządkowania sobie prostego człowieka. Poeta ostrzega. Nadejdzie czas rozliczeń, żadna krzywda nie zostanie zapomniana i trzeba będzie ponieść za nią karę.

Podmiot liryczny – tożsamy z autorem – nie lęka się być oskarżycielem i sędzią rządzących oraz obrońcą uciśnionych i krzywdzonych. Poeta ostrzega przed nadużywaniem władzy i podkreśla, że w każdym czasie pojawi się głos sprawiedliwego skłonnego do osądzenia rządzących.

Zaznacza ponadto, że narodzą się nowe pokolenia, które upomną się o wyrównanie krzywd prostym ludziom. Poeta zawsze będzie pamiętał, bo jego rola polega na dokumentowaniu faktów i dopilnowaniu, żeby rządzący nie czuli się bezkarni. Musi jednocześnie stać na straży moralności oraz dbać o to, żeby dobro nie było mylone ze złem.

Wiersz Czesława Miłosza ma uniwersalny charakter, a podmiot liryczny nawołuje do zachowania czujności, ponieważ do utraty wolności wystarczy odrobina nieuwagi, brak obronnej reakcji w odpowiednim momencie i destrukcyjne siły totalitarne zapanują nad życiem jednostek i społeczeństw.




Następny motyw:  Sny, wizje, duchy, zjawy. Fantastyka  [2]

środa, 19 grudnia 2012

Totalitaryzm jako doświadczenie człowieka XX wieku. [3]


 Mała apokalipsa  Tadeusza Konwickiego

 Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Borowski Tadeusz, U nas w Auschwitzu,
2. Grudziński-Herling Gustaw, Inny świat,
3. Konwicki Tadeusz, Mała apokalipsa,
4. Miłosz Czesław, Który skrzywdziłeś.

3.  Tadeusz Konwicki – Mała apokalipsa

Mała apokalipsa  Tadeusza Konwickiego stanowi próbę przekazania głównej myśli autora, że system totalitarny polega na wszczepieniu w egzystencję obywateli deprawacji i poczucia bezsensu istnienia.

Taki sposób życia narzuca zniewolonemu społeczeństwu zdegenerowana władza z pełną premedytacją wykorzystująca swoją uprzywilejowaną pozycję do wywierania nacisku na „poddanych” i oczekująca spełniania najbardziej absurdalnych rozkazów. W celu zohydzenia uzurpatorstwa rządzących, podkreślenia bezwzględności opozycji, wyszydzenia represyjnej machiny pisarz posłużył się groteską.

Ta kategoria estetyczna pozwoliła mu wykreować (na zasadzie wyolbrzymienia i przesady) świat pełen chaosu, dysharmonii, totalnej dezorientacji, niedookreślony w czasie (lata siedemdziesiąte), w którym nawet pory roku poprzestawiały swoje symptomy, bo dwudziestego drugiego lipca panuje iście jesienna aura. Nie dziwmy się więc, że do bohatera utworu dociera polecenie dotyczące jego samospalenia.

Kim jest bohater i gdzie miałby dokonać tej samozagłady? Dlaczego przedkładający prośbę opozycjoniści nawet nie biorą pod uwagę możliwości wyrażenia sprzeciwu przez kolegę?

Pozbawiony tożsamości bohater jest pisarzem, który mieszka w obskurnie wyglądającej Warszawie i aktu samospalenia miałby dokonać na znak protestu przeciwko przyłączeniu Polski do Związku Radzieckiego. Główny bohater (równocześnie narrator powieści) odnosił w przeszłości sukcesy, pisząc cenione i cieszące się dużym uznaniem dzieła.

Obecnie jest pogrążony w twórczej niemocy, zrezygnował z pisania, ponieważ wielokrotnie pozbawiano go obywatelskich praw za sympatyzowanie z opozycją. W ich działalności autor również dostrzega przejawy zagrożenia, bo (podobnie jak rządzący) przedmiotowo traktują ludzi i bezwzględnie wykorzystują ich do osiągnięcia politycznego celu.

W ostatnim dniu życia bohater wędruje po Warszawie, a jego obserwacje i doświadczanie totalitaryzmu wywołują u czytelnika niemalże furię. Na ulicach wśród przemieszczających się tłumów wszędzie słyszy polskie i rosyjskie słowa, a postępowanie spotykanych Polaków jest niepodważalnym dowodem na ich demoralizację.

Konwicki ukazuje świat pełen goryczy, szarzyzny, brudu, absurdów, zakłamania, degradacji i wszechobecnych odgłosów odbywającego się zjazdu partii. W tej do granic chaotycznej i zdeprawowanej rzeczywistości ludzie funkcjonują z jednej strony jako bezmyślne automaty, z drugiej natomiast upodlają się, prowadząc z totalitarnym państwem interesy.

Przedstawiciele świata sztuki i kultury są wplątani w poniżające zależności. Wyrażenie zgody na współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa daje możliwość czerpania korzyści, ponieważ przyzwalająca cenzura zezwala na publikowanie nawet najlichszych gniotów.

Proces rozpadu świata i wartości (mimo osiągniętego pułapu niewyobrażalności, że można upaść tak nisko) ciągle trwa, a co jeszcze gorsze obejmuje wszystkie aspekty życia: biologiczny, psychologiczny, ideologiczny, etyczny, osobisty i kulturowy.

Świat na granicy zagłady jest dla Konwickiego przestrzenią, w której dominuje albo pozorny, albo sprzeczny system wartości, bo nie sposób być jednocześnie opozycjonistą i zwolennikiem władzy, a przy tym czerpać profity z jednej i drugiej racji.

Taka karykatura bezsensu życia człowieka była możliwa w totalnym reżimie, a ucieczkę od niego stanowiła śmierć. Główny bohater dostrzega w niej jedyną szansę ocalenia wolności, ponieważ za swoje poświęcenie nie oczekuje poklasku i korzyści.

Postępuje bezinteresownie, traktując ideową walkę jako wyraz niezgody na życie w zniewolonym świecie. Jego śmierć – pojedynczego człowieka – sprowadza apokalipsę do mikroskopijnych rozmiarów, w którą nawet Bóg nie ingerował, bo miała czysto ludzki wymiar.
cdn

wtorek, 18 grudnia 2012

Totalitaryzm jako doświadczenie człowieka XX wieku. [2]


Inny świat   Gustawa Herlinga-Grudzińskiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Borowski Tadeusz, U nas w Auschwitzu,
2. Grudziński-Herling Gustaw, Inny świat,
3. Konwicki Tadeusz, Mała apokalipsa,
4. Miłosz Czesław, Który skrzywdziłeś.

2.  Gustaw Herling-Grudziński – Inny świat

Proza Gustawa Herlinga-Grudzińskiego została oparta na osobistych przeżyciach, ponieważ pisarz przebywał w kilku sowieckich więzieniach i wreszcie trafił do koncentracyjnego, złagrowanego obozu. Dotkliwie doświadczył stalinowskiego terroru, a swoje i współwięźniów przeżycia opisał w Innym świecie, w którym pojawia się w dwóch rolach: bohatera i utożsamianego z autorem narratora.

Zesłanie do obozu mogło nastąpić wskutek zwyczajnego, podłego donosu, a jego podstaw nikt nie sprawdzał. Narrator i bohater Innego świata  opisał nie tylko sposób funkcjonowania obozu, lecz także losy wielu więźniów, dzięki czemu czytelnik ma możliwość zorientowania się w wewnętrznych strukturach złagrowanej społeczności. Grudziński unika sentymentalizmu, precyzyjnie i oszczędnie dobiera słowa, pozostawiając tragiczną wymowę faktom.

Faktom wstrząsającym, porażającym okrucieństwem i bestialstwem człowieka, który zatracił swoje człowieczeństwo i w ekstremalnych warunkach jest zdolny do popełnienia zbrodni bądź podłości. W sowieckim obozie (podobnie jak w niemieckim opisanym przez Tadeusza Borowskiego) toczy się bezpardonowa walka o biologiczne przetrwanie, a doświadczanie totalitaryzmu pozbawia wiary w ludzi, nadziei, poczucia godności oraz genu oporu.

Łagry nie były śmiercionośnymi fabrykami, jeśli weźmiemy w tym względzie pod uwagę gazowe komory na przykład, ale postępowanie funkcjonariuszy i przedmiotowy sposób traktowania politycznych i kryminalnych więźniów łamie wszelkie zasady humanitaryzmu.

Złagrowany człowiek był zmuszany do nadludzkiego wysiłku, do niewolniczej pracy, która w totalitarnym państwie była napędzającym gospodarkę ZSRR normalnym elementem produkcji. Upodlenie więźniów nie kończy się bynajmniej na morderczej pracy.

Wyniszczał ich ponadto głód, mroźne zimy, tortury oraz bestialstwo funkcjonariuszy. Grudziński uzupełnia ten obraz totalnej degradacji człowieka, opisując gwałty na kobietach, inwigilację społeczeństwa, donosy, okrucieństwo wobec współwięźniów, kradzieże, dyskryminowanie słabszych i przejawy wrogości wobec nich, a przede wszystkim walkę o pożywienie.

Ideologiczne przesłania monopolistycznej, komunistycznej partii i Stalina sprowadzały się do wpajania więźniom przekonania, że stawianie oporu nie ma najmniejszego sensu, bo silnie działający aparat przemocy potrafi złamać ich fizycznie i psychicznie.

Narrator obok rozważań ustrojowych przedstawił wnikliwe obserwacje psychologiczne, pokazując jednostki, które doświadczając stalinizmu, starały się okazać godność i bronić moralnych wartości.

Taką desperacką próbę podejmuje Kostylew, kiedy ciągle dokonuje samookaleczenia i skazuje siebie na znoszenie fizycznego bólu. Jego bunt i manifestowany wobec stalinowskiego terroru opór ma tylko symboliczne znaczenie. 

Totalitaryzm w ujęciu Gustawa Herlinga- Grudzińskiego stanowi czyhające na człowieka realne zagrożenie w aspekcie ideologicznym, którego skutkiem jest powstanie zdegenerowanego, rzeczywistego świata.

cdn

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Totalitaryzm jako doświadczenie człowieka XX wieku. [1]


Zniewolenie, ingerowanie władzy we wszystkie dziedziny życia obywateli (nie wyłączając osobistego), sprawowanie nad nimi kontroli, terror, zastraszanie, manipulowanie, pozbawianie poczucia człowieczeństwa, propaganda, przemoc, wygodne kłamstwa,  zmuszanie do zdrady i podłości – oto synonimy totalitaryzmu. 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Borowski Tadeusz, U nas w Auschwitzu, 
2. Grudziński-Herling Gustaw, Inny świat,
3. Konwicki Tadeusz, Mała apokalipsa,
4. Miłosz Czesław, Który skrzywdziłeś.

1. Tadeusz Borowski – U nas w Auschwitzu

Bohaterami opowiadania U nas w Auschwitzu Tadeusza Borowskiego są ludzie przebywający w lagrze, czyli w niemieckim obozie koncentracyjnym, który został utworzony w celu wyniszczenia jak największej ilości więźniów. Zakrojone na szeroką skalę działania są prowadzone planowo, a ich celem jest wymordowanie tysięcy, milionów ludzi, którzy mają świadomość, że czekają w kolejce po śmierć.

Sytuacja więźnia w obozie zależy od jego numeru, ponieważ niższy numer oznacza, że przebywa w nim dłużej. Twarde, bezwzględne, okrutne, nieludzkie zasady obozowej egzystencji przedstawia młody student z Warszawy, który jest narratorem opowiadania.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej tej postaci, ponieważ została wykreowana w taki sposób, żeby odzwierciedlać intencje autora. Miał on bowiem świadomość, że pisany przez niego dokument powinien być przejrzysty i powinien posiadać prostą formę.

Borowski stworzył fikcyjną postać należącą do obozowej społeczności. Jako jeden z lagrowych więźniów przeniknął obozowe struktury, więc jego wiedza pozwala mu nie tylko wypowiadać się na temat szans na przeżycie w obozie, lecz także oskarżać totalitarny system, w którym człowiek został zredukowany do numeru, a numer nie czuje, nie myśli, kieruje się potrzebą zaspokojenia wszechobecnego głodu.

W opowiadaniu Borowskiego osobowość, psychologiczna sfera życia człowieka nie istnieje, ponieważ ludzie kierują się zwierzęcym niemalże instynktem przetrwania i funkcjonują w kategoriach biologii i fizjologii. W obozie koncentracyjnym nie sposób przestrzegać systemu wartości, a wpajane dotychczas ideały przestają obowiązywać w totalitarnym świecie.

Okazaną pomoc lub współczucie można było przypłacić życiem, bo kategorie dobra i zła całkowicie się zatarły. Funkcjonariusze zbrodni dążą do totalnego uprzedmiotowienia człowieka, a dokonywane przez więźniów wybory wiązały się wyłącznie z walką o przeżycie i zostały odarte z etycznych rozterek, co oznaczało jedynie pragnienie przetrwania za każdą cenę, za wszelką podłość.

Koncentracyjny obóz Borowskiego ukazuje lagrowanego człowieka    osadzonego w obozie bez jego woli w świecie urągającym humanitaryzmowi.
cdn

piątek, 14 grudnia 2012

Wieś i chłopi w dziełach twórców Młodej Polski. [4]

Rozdziobią nas kruki, wrony... oraz Zmierzch  Stefana Żeromskiego

 Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kasprowicz Jan, Z chałupy, sonet I, XV, XXXIX,
2. Reymont Władysław Stanisław, Chłopi, t. 1,
3. Wyspiański Stanisław, Wesele,
4. Żeromski Stefan, Rozdziobią nas kruki, wrony..., Zmierzch.

4.  Stefan Żeromski

4.1.  Rozdziobią nas kruki, wrony...

Stefan Żeromski na pozycję społeczną chłopów patrzy z punktu widzenia klasowego konfliktu. 

W opowiadaniu  Rozdziobią nas kruki, wrony... zastosowane naturalistyczne środki służyły wyrażeniu dezaprobaty wobec sytuacji chłopów oraz ich politycznej nieświadomości.

Ileż mściwości i okrutnej, gorzkiej satysfakcji wyczuwamy w przytoczonych słowach:
„Tak bez wiedzy i woli zemściwszy się za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu, szedł ku domowi z odkrytą głową i z modlitwą na ustach”.

Józef Chełmoński  Wieś
Zemsta chłopa polegała na obrabowaniu zabitego powstańca, ponieważ zupełnie nie rozumiał, że Winrych walczył także za jego wolność. 

Ta ponura i przygnębiająca scena to sugestia Żeromskiego dotycząca przyczyn upadku powstania styczniowego.

Chłopi uważali, że ono ich nie dotyczyło, bo nie mieli żadnego rozeznania politycznego i byli pozbawieni narodowej świadomości. Pisarz protestuje przeciwko nędzy i niedoli chłopów, ubolewa nad ich ciemnotą i wyniszczającą egzystencją w nieludzkich warunkach.

4.2.   Zmierzch

W prozie Stefana Żeromskiego poza dezaprobatą odnajdujemy również współczucie z powodu ciężkiej sytuacji chłopów wyrażone w opowiadaniu  Zmierzch  przy pomocy misternie budowanego nastroju z wykorzystaniem impresjonistycznych środków wyrazu.

Walek Gibała – bezrolny chłop – ciężko pracuje przy wydobywaniu torfu. Razem z nim pracuje również żona, która przeżywa koszmarne lęki, ponieważ malutkie dziecko zostało bez opieki w domu.

Gibałowie są w okrutny sposób wykorzystywani przez rządcę folwarku żerującego na ich niedoli. 

Oboje z bezrolnych chłopów stali się najpierw wyrobnikami, a później najemnikami. Ich praca trwa codziennie do zmroku.

Z racji przypisywanej mu roli tytułowy zmierzch może funkcjonować jako jeden z bohaterów utworu, ponieważ potęguje obraz nędznej doli chłopskiej rodziny. 

Wieczorny pejzaż otula mgła, a więc przyroda także wyraża swój smutek nad pozbawionym wszelkiej radości losem chłopów, których życie sprowadza się do walki o biologiczne przetrwanie.


Następny motyw:  Totalitaryzm

czwartek, 13 grudnia 2012

Wieś i chłopi w dziełach twórców Młodej Polski. [3]

Wesele  Stanisława Wyspiańskiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Kasprowicz Jan, Z chałupy, sonet I, XV, XXXIX,
2. Reymont Władysław Stanisław, Chłopi, t. 1,
3. Wyspiański Stanisław, Wesele,
4. Żeromski Stefan, Rozdziobią nas kruki, wrony..., Zmierzch.

3.  Stanisław Wyspiański - Wesele

Twórcy Młodej Polski w różnorodny sposób przedstawiali wieś i chłopów, czego kolejnym przykładem będzie Wesele  Stanisława Wyspiańskiego. 

W dramacie nie znajdziemy obrazów głodu i nędzy, ale z pewnością nie zobaczymy także bogatego przekroju społeczeństwa opisanego w Chłopach.

W pierwszym akcie Wesela  obok mieszkańców Bronowic pojawiają się przedstawiciele inteligencji, a idea tego spotkania miałaby polegać na próbie porozumienia między artystami z miasta a chłopami. Czy będzie to możliwe? W celu udzielenia odpowiedzi na to pytanie prześledźmy, w jaki sposób Stanisław Wyspiański podchodzi do modnej na przełomie XIX i XX wieku ludomanii. Skoncentrujmy więc uwagę na realistycznym wątku sztuki z pominięciem fantastyczno-symbolicznej wymowy utworu.

Skażeni dekadentyzmem artyści przyjeżdżają z miasta na wiejskie wesele i mogłoby się wydawać, że te dwa światy mają szansę na porozumienie, dopóki nie nawiążą dialogu. Inteligencja zachwyca się wszystkim, co powierzchowne i w ogóle nie zna realiów życia na wsi.

Fascynuje się chłopskimi zwyczajami, szeroko pojętym folklorem i witalnością chłopów. 

Nie dostrzega natomiast, że przechowują w pamięci doznane krzywdy, że nie czują potrzeby pozostawania w sielankowej konwencji i woleliby być traktowani jako poważni partnerzy w społeczno-politycznych dyskusjach.  

Inteligencja nie dojrzała do przejęcia funkcji przywódców, bo – hołdując chłopomanii – nie zna i nie rozumie położenia chłopów. To pozorne zainteresowanie wsią jest tylko wyrazem młodopolskiej mody i nie ma niczego wspólnego z prawdziwą znajomością problemów wsi.

Widzimy więc wyraźnie, że Wyspiański pokazuje inteligencję i chłopów jako dwa odrębne, obce sobie światy, a społeczno-kulturowy solidaryzm to mit. Przedstawieni w Weselu  chłopi są patriotami, którzy chętnie wzięliby udział w walce o niepodległość, ale brakuje im sygnału do jej rozpoczęcia ze strony inteligencji.

Wyjątkową niedojrzałością wykazał się Jasiek, który zgubił złoty róg, bo bardziej interesowało go pawie pióro. Fakt, że inteligencja próbuje zbratać się z chłopami nie umniejsza jej wielkiej nieznajomości ich życia.
cdn

środa, 12 grudnia 2012

Wieś i chłopi w dziełach twórców Młodej Polski. [2]

Chłopi – Władysława Stanisława Reymonta

Literatura podmiotu:   części 1 – 4  
1. Kasprowicz Jan, Z chałupy, sonet I, XV, XXXIX,
2. Reymont Władysław Stanisław, Chłopi, t. 1,
3. Wyspiański Stanisław, Wesele,
4. Żeromski Stefan, Rozdziobią nas kruki, wrony..., Zmierzch.

2.  Władysław Stanisław Reymont – Chłopi

Władysław Stanisław Reymont w powieści zatytułowanej Chłopi  przedstawia realistyczno-naturalistyczny obraz wsi. 

Napisany z dużym rozmachem i z wielką znajomością tematu utwór może być odczytany jako wieloaspektowa, niezwykle ciekawa, wiernie odtworzona panorama życia wsi Lipce i jej mieszkańców. Chociaż miejscowość niełatwo usytuować na mapie, a czas wydarzeń nie został do końca sprecyzowany, to jednak bohaterowie i ich problemy są wiarygodne i prawdziwe. 

Autor zatroszczył się również o to, żeby wykreowany przez niego świat ludzi współgrał z naturą i przybliżał czytelnikowi codzienność oraz zwyczaje i obrzędy związane ze świętami.

Dzień powszedni chłopów to ciężka praca, której rodzaj wyznaczają pory roku. Gdy jesienią rozpoczyna się akcja powieści, mieszkańcy Lipiec zbierają plony i sieją oziminy. 

Tę znojną pracę muszą wykonywać nawet wówczas, kiedy jest zimno i pada deszcz. Posługują się przy tym prostymi narzędziami i dają wyraz poczuciu wspólnoty, pracując w gromadzie i nierzadko łagodząc wysiłek ploteczkami.  Wieści z dalekiego świata przynosi (należąca do najbiedniejszych mieszkańców wsi) Agata. Czytelnik od razu dowiaduje się, że najbogatszym gospodarzem Lipiec jest Maciej Boryna; wdowiec, który zamierza ożenić się z Jagną – młodą, piękną dziewczyną, co doprowadzi do konfliktu ojca z Antkiem, który będzie żądał części spadku, czyli ziemi.

Dla chłopa posiadanie ziemi jest wyznacznikiem jego społecznej pozycji i autorytetu. To ona nadaje życiu mieszkańców wsi określony rytm, ponieważ przyrodniczy kalendarz polowych prac jest niezmienny i odbywa się w odwiecznym porządku, wprowadzając ład i harmonię w świecie.

Każda pora roku w nienaruszalny sposób łączy się z określonymi czynnościami: wiosna – sianie, lato – żniwa, jesień – zbieranie plonów, zima – walka o przetrwanie szczególnie na przednówku, gdy kończą się zgromadzone dobra, a nowych jeszcze nie ma.

Według Władysława Stanisława Reymonta obok przyrody o trybie życia chłopów decyduje także liturgiczny kalendarz z jego bogactwem świąt i towarzyszących im jarmarków, obrzędów, zabaw, czy nawet odpowiednich potraw. W Lipcach rządzi niepisana zasada, która zamożnym gospodarzom automatycznie niemalże przyznaje prawo do szacunku i uznania, a biedotę (służba, komornicy) zmusza do pokory i posłuszeństwa.

W świecie trwałych wartości, w którym ściśle przestrzega się przyrodniczej i liturgicznej harmonii ludzie muszą wyróżniać się nieprzeciętnymi cechami, a najważniejszą z nich jest pracowitość. Mieszkańcy Lipiec są krzepcy, zaradni, gospodarni, twardzi, ale też skłonni do zabaw i rozrywek.

Bezwzględnie przestrzegają etycznych zasad, piętnując zachowania niezgodne z kodeksem moralnym. Prawda, ład, harmonia, porządek, niezmienne trwanie zostały wpisane w życie chłopów na koniec rozbawionych i roztańczonych z okazji wesela Macieja Boryny z Jagną Dominikówną.
cdn

wtorek, 11 grudnia 2012

Wieś i chłopi w dziełach twórców Młodej Polski. [1]

Bieda, zacofanie, brak społecznej świadomości, mordercza praca czy wiejska Arkadia dekadentów? Każde z tych ujęć znajduje odzwierciedlenie w utworach Jana Kasprowicza, Władysława Reymonta, Stanisława Wyspiańskiego i Stefana Żeromskiego.

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kasprowicz Jan, Z chałupy, sonet I, XV, XXXIX,
2. Reymont Władysław Stanisław, Chłopi, t. 1,
3. Wyspiański Stanisław, Wesele,
4. Żeromski Stefan, Rozdziobią nas kruki, wrony..., Zmierzch.

1.  Jan Kasprowicz – Z chałupy

Jan Kasprowicz w cyklu sonetów Z chałupy w naturalistyczny sposób opisuje warunki życia chłopów i przybliża czytelnikowi rzeczywisty obraz wsi, koncentrując uwagę na różnych jego aspektach. 

Poeta czuje się związany z ludem i nie postrzega go poprzez uroki folkloru. W obliczu cierpienia, biedy i krzywdy barwne stroje schodzą na dalszy plan, bo Jan Kasprowicz (chłop z pochodzenia) współczuje ciężkiego losu wiejskiej społeczności i w pełni się z nią solidaryzuje.

Cykl sonetów Z chałupy  można by określić mianem poetyckiego dokumentu, ponieważ autor wykazał się gruntowną znajomością wiejskich realiów i opisał zagadnienia dotyczące dnia powszedniego, ciężkiej pracy, obyczajowości, moralności i walki o przetrwanie.

Wieś w ujęciu Kasprowicza nie jest krainą szczęśliwości, barwnych strojów ani witalnych, radosnych chłopów. 

Bohaterowie sonetów są częścią nieludzkiego, okrutnego i złego świata, w którym o przeżycie każdego następnego dnia trzeba walczyć, przeciwstawiając się niekończącym się tragicznym zdarzeniom.

Niosą one ból, cierpienie, społeczne zło, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. 

W celu nadania opisywanym obrazom rangi dziejowego dokumentu Kasprowicz posługuje się odpowiednią techniką pisarską. 

W jego naturalistycznej poezji nad liryzmem i nastrojowością dominuje suchy opis pozbawiony ocen i odautorskiej interpretacji prezentowanej rzeczywistości. Rzeczywistości wypełnionej pracą ponad siły, która nie zapewniała niczego poza skromnym pożywieniem i dachem nad głową. 

Poeta, przybliżając odbiorcy warunki chłopskiego życia, nie komentuje nędzy, nie angażuje się emocjonalnie, bo ma świadomość, że tworzy sugestywny, prawdziwy zapis na miarę dokumentu swojej epoki.

1.1.  Sonet  I

Już pierwszy wers pierwszej tercyny sonetu, w którym pojawia się szarość i nędza chłopskich chat stanowi swoisty rodzaj wstępu i wyznacznik podejmowanej w utworze tematyki. 

Można odebrać te słowa jako bezpośrednie wprowadzenie do całego cyklu, ponieważ szczere wyznanie podmiotu lirycznego pozwala na usytuowanie go w wiejskiej społeczności. Płynie z tego klarowny przekaz: jestem jednym z was, w waszym środowisku wyrosły moje korzenie i nigdy nie wyprę się swojego pochodzenia.

W opisowej części pierwszego sonetu dominuje realizm, dzięki któremu poznajemy wygląd typowej, ubogiej, polskiej wsi. Część refleksyjna staje się wyrazem głębokiej troski podmiotu lirycznego o przyszłość tego wciąż bliskiego mu świata dzieciństwa. Pojawia się gorzkie pytanie, czy kiedykolwiek nadejdzie na wsi czas na zmiany, których celem będzie polepszenie egzystencji chłopów i „spłoszenie łez”.

1.2.  Sonet  XV

Sonet XV bez zbędnego sentymentalizmu opisuje coraz gorszy los ubogiej kobiety, na którą spadają kolejne nieszczęścia: śmierć męża, susza, grad, utrata ziemi, brak pieniędzy na podatki. Z powodu dramatycznej sytuacji materialnej wieśniaczka musi rozstać się z dziećmi, które podejmują służbę u obcych ludzi.

Kobieta aż do starości wykonuje sezonowe prace, wędrując od wsi do wsi i w końcu staje się żebraczką. Umiera z zimna gdzieś na polu, a śmierć wyzwala ją od konieczności twardej walki o biologiczne przetrwanie. Tragiczna historia bohaterki, której los stanowi niemalże przegląd spadających na ludzi nieszczęść, może być rozumiana jako typowa, pełna bólu i krzywdy niedola mieszkańców wsi.

1.3.  Sonet  XXXIX

Sonet XXXIX został poświęcony chłopcu, który zapragnął wyrwać się z wiejskiego środowiska. 

Obrany przez niego sposób na zrealizowanie tego zamiaru to zdobywanie wiedzy. 

Nędzne warunki życia na pewno nie ułatwiały chłopskiemu synowi spełnienia marzeń i prowadziło do wielu wyrzeczeń. Z ogromną determinacją koncentrował się na osiągnięciu celu, którym najpierw było zdobycie wykształcenia, a później opuszczenie ubogiej wsi. Bieda, brak pożywienia, nadmierny wysiłek, wyniszczenie organizmu sprawiły, że chłopiec zachorował na gruźlicę i nie ukończywszy nauki, zmarł.

Jego tragedia nie została w żaden sposób skomentowana, bo jest to po prostu zbyteczne. Opisana historia wywołuje silne emocje spowodowane świadomością prawdopodobieństwa przytoczonych faktów. Wyraźnie jednak wyczuwamy, że jest wyrazem nie tylko protestu poety przeciwko takiej wegetatywnej egzystencji, lecz także współczucia i solidaryzowania się z losem chłopca.

Sonet, biorąc pod uwagę sposób kreowania świata przedstawionego, można by porównać do króciutkiej noweli, której jednowątkowa fabuła została ograniczona do ukazania drogi wiejskiego dziecka (wczesne dzieciństwo, lata nauki) do śmierci.
cdn

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Zbrodniarz jako bohater literacki. [3 – część 4]

,,Przy torze kolejowym"   Zofii Nałkowskiej 

 Literatura podmiotu: części 1 - 4
1. Eurypides, Medea,
2. Nałkowska Zofia, Przy torze kolejowym,
3. Słowacki Juliusz, Balladyna,
4. Szekspir William, Otello.

4.  Zofia Nałkowska – Przy torze kolejowym

Zofia Nałkowska pracowała w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich i dzięki temu zebrała materiały, które wykorzystała, pisząc Medaliony.  

Z tego zbioru pochodzi opowiadanie  Przy torze kolejowym. 

Autorka nie kreowała swoich postaci, ponieważ wiedzę na temat opisywanych wydarzeń czerpała z zeznań naocznych świadków, którym udało się przeżyć czas swoistej anomii i „apokalipsy spełnionej”.

Narrator nie komentuje sytuacji, przekazując suche fakty, powściągliwą, lapidarną relację, dzięki czemu osiąga zamierzony cel – owa relacja urasta do rangi wstrząsającego dokumentu, który tym mocniej poraża, im bardziej jest lakoniczny.   

Bohaterką opowiadania jest bezimienna, ranna, leżąca przy torze kolejowym Żydówka. Spośród gromadki ludzi tylko dwie osoby odważyły się okazać jej litość i zainteresowanie.

Mleko, chleb, papierosy i wódka to wszystko, co jakaś kobieta i młody chłopak ukradkiem podali rannej. Z biegiem czasu Żydówka zrozumiała, że nie ma dla niej ratunku, więc poprosiła, żeby zabił ją jeden z policjantów. 

Żaden nie odważył się tego zrobić, a pewnej nocy przyszły osoby zamierzające udzielić pomocy poszkodowanej kobiecie. Spóźniły się niestety, ponieważ Żydówka została zastrzelona przez młodego człowieka, tego samego, który dał jej wódkę i papierosy.

Rodzi się pytanie: jakie pobudki skłoniły młodzieńca do zabicia Żydówki? Litość, żal, pragnienie niesienia ulgi w cierpieniu, współczucie? Czy jego czyn można nazwać zbrodnią, czy uznać za akt miłosierdzia? To niezwykle skomplikowany i niejednoznaczny przypadek. 

Może wojna zniszczyła w nim wrażliwość i sprawiła, że ośmielił się odebrać komuś życie. Tylko to jedno jest pewne. Zabił i nie poniósł konsekwencji swojego czynu, ale czy można nazwać go zbrodniarzem?

Skłaniam się ku myśli, że w odczuciu młodzieńca zamordowanie kobiety było najwyższym aktem miłosierdzia i odruchem serca. W świetle prawa nie został ukarany, ale będzie musiał funkcjonować ze świadomością, że pozbawił kogoś życia, a przecież tego nie można wymazać z pamięci.

Reasumując. Młodzieniec popełnił zbrodnię, jednak jest on jedyną postacią literacką, której obrony bym się podjęła. Refleksje na temat prawa do eutanazji pozostawmy jako kwestię otwartą – do rozpatrzenia we własnym sumieniu.


Następny motyw:  Wieś

piątek, 7 grudnia 2012

Zbrodniarz jako bohater literacki. [3 – część 3]

,,Balladyna"  Juliusza Słowackiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Eurypides, Medea,
2. Nałkowska Zofia, Przy torze kolejowym,
3. Słowacki Juliusz, Balladyna
4. Szekspir William, Otello.

3. Juliusz Słowacki – Balladyna

Główną, a zarazem tytułową bohaterką dramatu Juliusza Słowackiego jest bardzo uboga, mieszkająca wraz z matką i siostrą w wiejskiej chacie – Balladyna. 

Za sprawą czarów do tego skromnego domostwa przybył bogaty pan – graf Kirkor. 

Jego propozycja małżeństwa byłaby dla Balladyny szansą na wyrwanie się ze znienawidzonego środowiska.

Graf pokochał obie córki Wdowy i matka podpowiedziała mu, żeby wybrał za żonę tę z sióstr, która przyniesie więcej malin. Balladyna była z natury leniwa, więc Alina pierwsza nazbierała pełny dzbanek owoców.

Gdyby Balladyna poprosiła siostrę o maliny, mogłaby uczciwie zostać żoną Kirkora, ale z powodu pychy i dumy zamordowała Alinę. Od momentu zabójstwa miała na czole czerwoną, niedającą się usunąć plamę, czyli kainowe znamię.

Balladyna – pokonawszy po dokonaniu pierwszej zbrodni wyrzuty sumienia – uznała, że będzie żyła tak „jakby nie było Boga”. Dzięki takiemu postanowieniu udzieliła sobie przyzwolenia na łamanie wszelkich praw i etycznych zasad.

Odtąd, dążąc do wyznaczonego sobie celu, będzie działała z premedytacją, świadoma konieczności popełnienia kolejnych zbrodni. A celem tym był królewski tron, ponieważ bohaterka miała wielkie aspiracje.

Czy pochodząca z gminu chłopka może zostać królową?

Według Balladyny może; musi tylko zamordować kilka osób. Konsekwentnie, z ogromną determinacją z prostej dziewczyny Balladyna przeobraża się w pozbawioną skrupułów zbrodniarkę. Żona Kirkora obawiała się jedynie zdemaskowania i dlatego czuła się zmuszona do dzielenia się swoimi tajemnicami z Kostrynem.

Bezdusznie, okrutnie i bezwzględnie postąpiła również wobec matki, którą kazała wygnać z zamku w czasie odbywającej się na nim wspaniałej uczty. Jedyną i krótkotrwałą słabością Balladyny było omdlenie po ujrzeniu ducha Aliny. 

Paradoksalnie wzmocniła się psychicznie, bo pokonała wewnętrzne demony i popełniła następne zbrodnie. Żądna władzy i bogactw Balladyna uśmierciła Grabca, Gralona, Pustelnika, męża oraz Kostryna i wydawało się jej, że pozbawiła życia wszystkich świadków swoich nikczemnych czynów. 

Ziemskich tak; zapomniała jednak bądź nie zdawała sobie sprawy z tego, że kara za morderstwa może być wymierzona nie tylko przez ludzi. Balladyna, zostawszy królową, naiwnie sądziła, że odtąd będzie dobra, mądra, uczciwa, sprawiedliwa, prostolinijna, a mimo to dała milczące przyzwolenie na torturowanie i śmierć matki. 

Wyobrażała sobie, że można bez konsekwencji odciąć się od zbrodniczej przeszłości. Balladyna, zgodnie z przyjętym obyczajem, żeby faktycznie rozpocząć królewskie panowanie, musiała osądzić trzy skargi. 

W każdym przypadku wydała na siebie skazujący wyrok, a ponieważ człowiek nie może funkcjonować poza prawem i musi ponieść karę za swoje postępowanie, bohaterkę uśmiercił piorun. Natura dokonała tego, co mogłoby umknąć wymiarowi ziemskiej sprawiedliwości. 
 cdn