środa, 26 września 2012

Sposoby przedstawiania miłości w literaturze. [1 – część 4]

,,Wierna rzeka" – Stefana Żeromskiego

Literatura podmiotu: części 1 – 4

  1. Bédier Joseph, Dzieje Tristana i Izoldy,
  2. Mickiewicz Adam, Dziady cz. IV,
  3. Szekspir William, Hamlet,
  4. Żeromski Stefan, Wierna rzeka.
4.  Stefan Żeromski – Wierna rzeka

Bohatera Wiernej rzeki Stefana Żeromskiego narrator określa jako „pół-zwłoki”. 

Ten nienazwany jeszcze człowiek znajduje się na małogoskim polu bitwy, na którym „ludzi żywych nie było”. 

Z powodu przeraźliwego zimna zdejmuje z powstańca ubranie, ale żaden z poległych nie ma butów. „Ostatni żywy żołnierz w półśmierci”, słysząc głosy ludzi, zaczyna w popłochu uciekać, ponieważ obawia się, że zostanie pogrzebany żywcem. Uciekać w jego przypadku znaczy czołgać się, bo wielokrotnie był pchnięty bagnetem między żebrami; nie wiadomo, czy w ogóle ma lewe oko, głowa pocięta szablami, a w biodrze duża, brocząca krwią dziura. Znaleziony w lesie suchy kostur wykorzystuje jako podtrzymującą ramię kulę i brnie boso po śniegu. 

Wbijające się w stopy kolki, igły, sęki, patyki sprawiają dodatkowo dokuczliwy ból i tworzą nowe rany. Powstaniec pragnie śmierci. Udaje mu się jednak wydostać z lasu, a ujrzenie wiejskich chat i murowanego dworu było tak nieoczekiwanym widokiem, że podejmuje próbę dobrnięcia do tej szansy ocalenia.

Jednak droga usłana jest przeszkodami. Najpierw pojawia się Łośna. Bohater przekracza ją w bród, a rzeka obmyła jego rany i wchłonęła w siebie krew. Później dochodzi do spotkania z chłopami, którzy chcą odstawić go do miasta, drwią, szydzą, wyśmiewają, obrzucają przezwiskami i grudami ziemi; ironicznie mówiąc „te wolność”.

Nie zwracając na nich uwagi, po prostu odchodzi i kieruje się w stronę otoczonego zgliszczami dworu. Tutaj od kucharza usłyszał kilka razy „wont”, zjadł kaszę, otrzymał saboty na bose nogi i został wystawiony za próg. Mimo utraconej nadziei idzie w stronę staroświeckiego dworu. Z drugiego ganku przywołała go młoda dziewczyna, której uroda od razu zrobiła na nim duże wrażenie.

Panienka, niczym wykwalifikowana pielęgniarka, przy pomocy kucharza opatrzyła głowę, policzek, ramiona, żebra, plecy, biodro i usunęła kolce z nóg. „Zbiorowisko ran” ułożyła w swoim łóżku, a ranny powstaniec pomyślał, że szczęście czekało na niego w tym domu. Tak niegrzecznie przywitany przez Szczepana gość to książę Józef Odrowąż.

Dowiaduje się, że przebywa w Niezdołach, a właścicielami dworku są państwo Rudeccy – krewni i opiekunowie Salomei Brynickiej, która od tej chwili z ogromnym poświęceniem angażuje się w uratowanie życia rannemu. Nie dałaby jednak rady wynieść go na plecach do stodoły, toteż jej pomocnikiem będzie stary Szczepan Podkurek; chłop mądry, sprytny, przebiegły, wierny, oddany, kuty na cztery nogi.

To on wydrążył w sianie kryjówkę dla powstańca i przygotował ciepłe ubrania. Już  w czasie trzeciej nocy pobytu księcia w Niezdołach Ryfka cztery razy zapukała w okno, co oznaczało, że do dworu zbliża się wojsko.

Szczepan schował Józefa w studni w stodole, a rewizja zakochanego w Salomei Wiesnicyna i jego żołnierzy była niezwykle drobiazgowa. Rano oddział odjechał, ale kucharz nie poszedł od razu po powstańca, bo słusznie przewidział, że dowódca dragonów będzie chciał ich zaskoczyć i zawróci.

Po ponownym przeszukaniu dworu i stodoły tym razem odjechali naprawdę,  a Salomea i Szczepan cały czas zastanawiali się, czy ranny jeszcze żyje. Oboje wydobyli księcia ze studni, a Podkurek przykrył go sianem i przywiózł na wózku do dworu.

Stan zdrowia powstańca bardzo się pogorszył. Jest nieprzytomny, spuchnięty, ma siną twarz, obłęd w oczach, a ze wszystkich pootwieranych ran płynie krew. Salomea ponownie opatruje rany Odrowąża, ale tym razem odczuwa jego ból.

Książę cierpiał katusze z powodu tkwiącej w biodrze kuli. Pewnej nocy Salomea kradzionymi końmi (pomogła jej Ryfka) przywiozła z miasta doktora Kulewskiego. Chirurg kilkakrotnie bez znieczulenia rozcinał ranę, ale nie znalazł kuli, która dopiero w kwietniu wypłynęła z pękniętego wrzodu, a ranny przestaje wówczas błagać o śmierć i zaczyna dochodzić do zdrowia.

Panna Brynicka poprosiła Józefa, żeby dał jej kulę na pamiątkę, bo już wtedy (nie przyznając się nawet przed sobą) była w nim zakochana. Duszę rozdziera jej przeszywający ból, gdy pomyśli, że kiedyś stąd odjedzie.

Rozpacza wewnętrznie, a wobec księcia jest niemal przykra, żeby ukryć miłość i czułość.  Rozmyśla, jak to jest możliwe, że „Przybył obcy człowiek, a stał się wszechwładną siłą, która w duszy rządzi i świat sobą napełnia”.[1]

Zanim ten „odebrany śmierci człowiek” zostanie kochankiem Salomei, ich „dusze nawzajem znalazły się w sobie, pobrały i, zakochane jedna w drugiej, niosły się nad ziemią jak dwa wiosenne obłoki”.[2]

Józef Odrowąż ponownie rozchorował się po spędzonej na dworze nocy, ponieważ ostrzeżenie o nadchodzącym wojsku przyszło za późno i w bieliźnie musiał uciekać z domu. W drugiej połowie maja do dworu w Niezdołach przybyła księżna Odrowążowa. Nie pozwolono jej od razu zobaczyć syna, ponieważ nadmierne wzruszenie mogłoby go zabić. 

Józefa stopniowo przygotowywano do spotkania z matką, która tymczasem zaprzyjaźniła się z Salomeą. Szybko zorientowała się, że młodzi się kochają i łączące ich uczucie to nie są jakieś amory, tylko głęboka miłość.

Świadoma ponadto tego, co Salomea zrobiła dla uratowania życia jej jedynaka, księżna postanowiła, że Józef nie może poślubić tej „osóbki”. Zaplanowała, iż wywiezie go przez Kraków za granicę i podstępnie zrealizowała swój plan.

Salomeę (wypytawszy ją o intymne szczegóły ich miłości) przekonywała, że musi go zabrać, żeby mógł leczyć się poza krajem, najlepiej we Włoszech. Dumna panna Brynicka była gotowa towarzyszyć obojgu w podróży w charakterze służącej, ale usłyszawszy, iż nie może zostać żoną księcia, a czas zagoi jej rany, nie wyznała, że jest w ciąży.

Wobec syna (w celu nakłonienia go do wyjazdu) księżna użyła innego podstępu. Wiedziała, że rwie się do walki, więc zapewniła jedynaka, że przystanie do powstającej nowej partii, ale musi w pełni odzyskać zdrowie i siły.

Józefa zastanowiło podarowanie kuli matce, jednak w tym momencie przybyła kareta. Książę omamiony perspektywą rzekomych czynów odjechał, poświęcając miłość, a Salomea oddała rzece ofiarowane przez jego matkę złoto.

Szczepan rano znalazł nieprzytomną dziewczynę, zaniósł ją do domu i doskonale wiedział, że będzie żyła pogrążona w cierpieniu i w hańbie.


Następny wpis:  Adam Mickiewicz – D z i a d y – część IV – streszczenie (1)  

[1] Stefan Żeromski, Wierna rzeka, Warszawa 1968, s. 126
[2] tamże, s. 125

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz