środa, 14 listopada 2012

Rozważ, w jaki sposób twórcy wybranych przez Ciebie epok rozumieli pojęcie patriotyzmu. [1 – część 3]

Grób Agamamemnona  Juliusza Słowackiego

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kochanowski Jan, Pieśń o spustoszeniu Podola,
2. Mickiewicz Adam, Konrad Wallenrod,
3. Orzeszkowa Eliza, A...B...C...,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

3.  Juliusz Słowacki – Grób Agamemnona

O ile Adam Mickiewicz wykreował w Konradzie Wallenrodzie rycerza utożsamiającego się z ojczyzną i narodem oraz zdecydowanego oddać za niego życie, o tyle Juliusz Słowacki w Grobie Agamemnona nie idealizuje Polski i Polaków, dostrzegając w rodakach zarówno szlachetne, jak i wywołujące odrazę jednostki bądź klasy społeczne.

Ta dwoistość postrzegania ojczyzny („paw narodów i służebnica cudza”)  będzie stanowiła dominantę kompozycyjną tej części liryku, która porusza wątki patriotyczne.

Jakie tony przeważają? Zobaczmy!

Utożsamiana z autorem (porte parole) osoba mówiąca w wierszu ubolewa ponadto nad więzieniem „duszy anielskiej” w „czerepie rubasznym”. Wspomniawszy owe „czerepy” porzuca smutny, nostalgiczny ton, bo już tylko krok dzieli ją od przejścia do gniewu i oskarżeń.

O losie ojczyzny decydują Polacy, w sercach których pulsują gorące uczucia patriotyczne, ale – zdaniem poety – nawet żołnierze walczący w powstaniu listopadowym nie wykazali się oczekiwanym przez naród męstwem, ponieważ nie poświęcili życia, broniąc ojczyzny.

Porównani z wojownikami (wszyscy zginęli na polu bitwy) Leonidasa polscy powstańcy zostali oskarżeni o brak animuszu i wytrwałości, dzięki której znaleźliby w sobie odwagę do ofiarowania życia.

Ta niemal bluźniercza, swoista deheroizacja narodowowyzwoleńczego zrywu (zaledwie dziesięć lat po upadku powstania listopadowego) to z jednej strony szarganie pieczołowicie kultywowanej w pamięci Polaków świętości i legendy, z drugiej natomiast wyraz bólu i krzyk rozpaczy podmiotu lirycznego.

Bólu z powodu doprowadzenia do utraty niepodległości ojczyzny, krzyku w imię zachęcenia do kolejnego rozpaczliwego działania. Słowacki bezpardonowo odniósł się do „czerepów rubasznych”, czyli dawnej szlachty.

Już samo określenie sarmatów niesie ogromny ładunek emocjonalny, a patriotyczny ból podmiotu lirycznego przejawia się ponadto w bardzo osobistych, gwałtownych oskarżeniach. To gorzki rozrachunek z przeszłością człowieka, który „utracił swój byt państwowy” (Maria Janion), ponieważ w sarmackiej Polsce zabrakło porozumienia i zgody w społeczeństwie.

Wobec niższych warstw społecznych łamano wszelkie obywatelskie prawa, obdarzając niezwykle hojnie przywilejami wyższe klasy i wbijając je w dumę i pychę. To musiało doprowadzić do dziejowej katastrofy, bo polityczno-społeczna sytuacja nieuchronnie prowadziła Rzeczpospolitą do zguby.

I chociaż już Jan Kochanowski w Pieśni o spustoszenia Podola zaklinał, żeby nie dopuszczać do sprawdzania się przestrogi „Polak mądr po szkodzie”, Juliusz Słowacki konstatuje, że ani szlachta, ani współcześni mu rodacy nie wyciągnęli wniosków z historii i niczego się nie nauczyli.

Romantyczny poeta ma pretensje do polskich emigrantów o niekończące się spory wewnętrzne, nadmierne angażowanie się w politykowanie i marnowanie na błahe rzeczy energii, którą powinni wykorzystać na rozpoczęcie działań prowadzących do odzyskania niepodległości w dalekiej ojczyźnie w celu przywrócenia narodowi tego utraconego „bytu państwowego”.

W przepełnionej patriotyzmem apostrofie do ojczyzny podmiot liryczny wyraża życzenie-żadanie, żeby zrzuciła z siebie niewolnicze jarzmo, była Polską wolną, niepodległą, wyzwoloną, odrodzoną społecznie oraz moralnie i „nieśmiertelną”.

Wiedzie ku temu jedyna droga – walka na śmierć i życie, stąd wzywanie narodu do podjęcia zbrojnego czynu, w którym wszyscy (bez połowiczności) pójdą „na śmierć (...) po kolei, / Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...”. (dla Twojej informacji: Juliusz Słowacki Testament mój).
cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz