wtorek, 9 kwietnia 2013

Różnorodność ujęcia motywu miłości w literaturze. Przedstaw na wybranych przykładach. [2 – część 2]

,,Do *** Na Alpach w Splügen"   Adama Mickiewicza

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Leśmian Bolesław, Sidi-Numan,
2. Mickiewicz Adam, Do *** Na Alpach w Splügen,
3. Orfeusz i Eurydyka,
4. Żeromski Stefan, Przedwiośnie.

2.   Adam Mickiewicz – Do *** Na Alpach w Splügen  

   „Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!
Morzem płyniesz i lądem idziesz za mną w drogę,
Na lodowiskach widzę błyszczące twe ślady
I głos twój słyszę w szumie alpejskiej kaskady,
I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam,
I postać twoję widzieć lękam się i żądam”.

Bezpośrednią adresatką wyznania podmiotu lirycznego wiersza Do *** Na Alpach w Splügen jest Maryla Wereszczakówna.

Kiedy Mickiewicz pisał ten utwór w 1829 roku, była już żoną hrabiego Wincentego Puttkamera. 

Romantyczna miłość z założenia musiała być nieszczęśliwa i niespełniona, więc liryk polskiego wieszcza idealnie wpisuje się w romantyczną uczuciowość. 

Liryk, dodajmy, prześliczny, nasycony smutkiem, nutką żalu, goryczą, tęsknotą za tym, co nigdy nie mogło się ziścić.

Obraz ukochanej na zawsze został wyryty w pamięci bohatera lirycznego i towarzyszy mu we wszystkich podróżach, ponieważ osoba mówiąca w wierszu jest wędrowcem. 

Znajdujący się w Alpach wygnaniec kieruje swoje myśli do dawnej miłości.

Chciałby wiedzieć, czy niekiedy go wspomina i jakim poświęca się zajęciom. 

Fascynujący z jednej i groźny z drugiej strony alpejski krajobraz potęguje smutek i dodaje podmiotowi lirycznemu odwagi do zadania dręczącego go, retorycznego pytania:

„Powiedz, czyś ty szczęśliwsza, że ciebie poddani,
Niewolnicze schylając karki, zowią P a n i?”.

Te dwa wersy bez wątpienia można odczytać (analogicznie do poślubienia worka ze złotem z IV części Dziadów) jako wyrzut dotyczący wyboru bogatego męża.

A przecież...gdybyś...to ja bym...

W niezwykle szczerym, osobistym wyznaniu podmiot liryczny marzy, jak mogłoby wyglądać skromne życie obojga, gdyby Maryla pokochała ubogiego poetę. Nie ofiarowałby jej luksusów, ale każdym tchnieniem duszy w najczulszy sposób okazywałby jej swoją miłość.
 
„Ach, ja bym cię za rękę po tych skałach wodził,
Ja bym trudy podróżne piosenkami słodził,
Ja bym pierwszy w ryczące rzucał się strumienie
I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie,
I przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta,
A całowaniem twoje ogrzałbym rączęta.
Spoczynek by nas czekał pod góralską chatą;
A ty byś, przy pasterskim usiadłszy płomieniu,
Usnęła i zbudziła na moim ramieniu”.

Wiersz Adama Mickiewicza ma formę intymnej wypowiedzi skierowanej bezpośrednio do adresatki, która jest obecna we wspomnieniach i w wyobraźni mówiącego mężczyzny, który ciągle zadaje sobie pytanie, czy był dla niej kimś ważnym i czy został zapamiętany.
cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz