wtorek, 19 lutego 2013

Zanalizuj pojęcie tragizmu, odwołując się do wybranych utworów Sofoklesa, Szekspira i innych dramatopisarzy. [1]

Tragizm może być pojmowany jako Fatum, skażenie ludzkiej psychiki pierwiastkami zła, bunt przeciwko nieudanej, beznadziejnej egzystencji bądź zwycięstwo antywartości. Zaczynajmy! 

Literatura podmiotu: części 1 – 5 
1. Czechow Antoni, Wujaszek Wania,
2. Głowacki Janusz, Antygona w Nowym Jorku,
3. Ibsen Henryk, Dzika kaczka,
4. Sofokles, Król Edyp,
5. Szekspir William, Makbet.

1.   Sofokles – Król Edyp
Twórcą najstarszej, stworzonej w starożytności koncepcji tragizmu był Sofokles.

Autor Króla Edypa  przyjął założenie, że tragiczna sytuacja antycznego człowieka sprowadza się do konieczności dokonania wyboru między dwiema równorzędnymi racjami.

W przypadku Edypa – tytułowego bohatera dramatu Sofoklesa – każda jego decyzja będzie prowadziła go do zguby i przyniesie fatalne skutki, ponieważ – uwikłany w absurd istnienia król – tak naprawdę został pozbawiony możliwości wyboru.  

Przy absolutnym braku świadomości, że niegodnie postępuje, w pełni zrealizuje swoje przeznaczenie, chociaż bardzo pragnął tego uniknąć.

Hamartia, czyli wina tragiczna domniemanego syna królestwa Koryntu polega na popełnieniu fundamentalnych błędów. Po pierwsze niewłaściwie rozpoznaje swoją sytuację, a po drugie źle ocenia wydarzenia, których jest kluczową postacią. Ponadto nie zdaje sobie sprawy z sensu towarzyszących jego życiu okoliczności.

Uważa bowiem, że udało mu się przezwyciężyć przepowiednię,   skoro jest królem, mężem i ojcem czworga dzieci. Opuszczenie Koryntu to nie tylko wyraz miłości wobec rzekomych rodziców, lecz także próba uniknięcia wskazanych w owej przepowiedni strasznych zbrodni.

Edyp był przekonany, że wędrówka do Teb staje się jednocześnie ucieczką od przeznaczonej mu przez bogów tragedii, ale w los bohatera był wpisany ironiczny paradoks jego sytuacji. Między dążeniami króla  a efektem tych starań zachodzi sprzeczność, ponieważ mąż Jokasty uważa siebie za wyjątkową osobę, która może kierować swoim życiem i dzięki temu zapewnić szczęście sobie i rodzinie oraz państwu.

Edyp nie ma świadomości, że realizując swoją wolę, sprowadza na siebie nieszczęście. Nie wie także, że po opuszczeniu Koryntu spotkał w wąwozie Lajosa i odnalazł biologiczną matkę. W drodze do Teb bohater błędnie interpretuje wszystkie znaki i jest przekonany, że świat mu sprzyja, co staje się wyznacznikiem kolejnego paradoksu sytuacji, w jakiej się znajduje.

Powody do dumy – pokonanie Lajosa, rozwiązanie zagadki Sfinksa, przywrócenie Tebom spokoju – nie czynią z Edypa ani walecznego wojownika, ani mądrego, nieustraszonego człowieka.

Przeciwnie!

Zgodnie z przepowiednią zabił biologicznego ojca, a skutkiem zdobycia królewskiej korony był ślub z matką. Tragiczna sprzeczność tej sytuacji ma dwa aspekty. Z jednej strony bohater jest uwikłany w konflikt między możliwością a koniecznością wyboru, z drugiej natomiast w sprzeczność między świadomością a nieświadomością.

Pogrążony w rozpaczy Edyp dowiaduje się, że nie kierował swoim życiem i mimo usilnych starań okazał się bezwolną marionetką w mocy przeznaczenia. Gdy król Teb zdał sobie z tego sprawę, jego hybris (duma, pycha) momentalnie zamieniła się w pokorę wobec sił wyższych.

Tytułowy bohater utworu Sofoklesa to nie tylko postać wielkiego formatu, lecz także człowiek, który udźwignął ciężar własnego tragizmu. Przed wyrażeniem zgody na absurd istnienia autor broni Edypa, przyznając mu prawo do buntu wobec ironii losu polegającej na braku możliwości dokonania wyboru.

W konsekwencji władca Teb staje się ofiarą, wymierza sobie karę, a samooślepienie i skazanie siebie na wygnanie potwierdza jego wyjątkowość.
cdn

poniedziałek, 18 lutego 2013

Literatura emigracyjna i jej związki z ojczyzną.[1 – część 4]

Szczuropolacy   Edwarda Redlińskiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Mrożek Sławomir, Emigranci,
2. Norwid Cyprian Kamil, Pielgrzym,
3. Redliński Edward, Szczuropolacy,
4. Słowacki Juliusz, Pogrzeb kapitana Meyznera.

4. Edward Redliński – Szczuropolacy

Szczuropolacy   Edwarda Redlińskiego to opowieść o życiu polskich emigrantów w Nowym Jorku.

Bohaterami utworu są należący do amerykańskiej Polonii ludzie, którzy pamiętają o swoich korzeniach, ale porozumiewają się w specyficzny sposób.

Ich język jest swoistą mieszanką potocznej polszczyzny i angielszczyzny.

Należy przy tym podkreślić, że niektórzy bohaterowie w ogóle nie znają angielskiego. Redliński rozprawił się w powieści ze zrodzonym z mitów naiwnym przekonaniem o łatwym, pełnym dostatku i szczęścia życiu na Zachodzie i w Ameryce.   

Ci, którzy nie podjęli ogromnego wysiłku przełamania barier kulturowych, zawodowych, obyczajowych bądź językowych, funkcjonują niczym Szczuropolacy i wyrzuceni na margines życia zaludniają slamsy.

Bohaterowie powieści Edwarda Redlińskiego nie mają legalnej pracy, często są oszukiwani, wyzyskiwani i w polskim getcie wegetują w skrajnej nędzy. Warunki lokalowe urągają godności człowieka, ponieważ wiele osób gnieździ się w malutkich klitkach, a poza tym znajdują się one w jednej z najgorszych dzielnic Nowego Jorku.

Bohaterowie starają się odłożyć jak najwięcej dolarów, toteż kupują wszystko, co najtańsze i zapomnieli nawet, że w słowniku zostały zapisane takie pojęcia, jak: rozrywka, przyjemność, kino, teatr.

Tę nieludzką egzystencję łagodzą marzeniami o dostatnim życiu po powrocie do Polski i tylko ta wizja pozwala im przetrwać upokorzenia polegające na tym, że w otoczeniu prawdziwych Amerykanów przemykają niczym szczury.


Następny motyw:   Tragizm 

piątek, 15 lutego 2013

Literatura emigracyjna i jej związki z ojczyzną.[1 – część 3]

Emigranci   Sławomira Mrożka  

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Mrożek Sławomir, Emigranci,
2. Norwid Cyprian Kamil, Pielgrzym,
3. Redliński Edward, Szczuropolacy,
4. Słowacki Juliusz, Pogrzeb kapitana Meyznera.

3.  Sławomir Mrożek – Emigranci

W Emigrantach  Sławomira Mrożka dwaj główni bohaterowie nie mają ani imion, ani nazwisk, ale ich sposób bycia, intelekt oraz osobowość zostały zarysowane z niezwykłą przenikliwością.

AA oraz XX znaleźli się na obczyźnie z odmiennych powodów, mają skrajnie różne podejście do życia, a powstały między nimi spór to nie tylko rodzaj gry wobec siebie, lecz także próba skompromitowania przeciwnika.

Niewielka przestrzeń nędznego pomieszczenia nie pozwala im uciec od siebie i staje się przyczyną ciągłych zatargów.

Polityczny emigrant AA, intelektualista uciekł z kraju z powodów ideowych, obawiając się represji ze strony komunistycznego reżimu.

Swojej emigracji nadaje niepospolite znaczenie, ponieważ uważa siebie za spadkobiercę romantycznej tradycji. Ciągle wierzy, że napisze traktat o idealnym niewolnictwie, ale w końcu niszczy notatki, rezygnuje ze zrealizowania tego pomysłu i rozpaczliwie szlocha, co bynajmniej nie umniejsza jego przekonania o wyższości własnych racji.

Ten wegetujący inteligent potrafi tępo (przez wiele dni) wpatrywać się w sufit i jawnie okazywać współlokatorowi pogardę z powodu jego niewolniczego charakteru, łakomstwa i skąpstwa.

XX wyjechał z Polski, ponieważ chciał bardzo szybko zarobić dużo pieniędzy i wrócić do kraju z pokaźnym majątkiem. Sławomir Mrożek wykreował go na prostaka, wręcz chama, który marzy o życiu w dobrobycie po powrocie do Polski, ale póki co uparcie wykonuje katorżniczą pracę, opowiada o cudzoziemskich kobietach i zjada przeznaczone dla psów konserwy.

Nie rozumie „subtelności” AA, często drwi z jego bezczynności i podkrada mu papierosy.  W chwili buntu drze pieniądze, usiłuje popełnić samobójstwo i wreszcie głęboko zasypia.

Kilkakrotnie między bohaterami dochodzi do gwałtownych spięć, emocje sięgają zenitu, a cały dialog służy pokazaniu nędznej egzystencji emigrantów. Obaj są przegrani, samotni, wyobcowani, zrezygnowani, łzy przeplatają się z wybuchami furii. 

Emigracyjny los AA oraz XX jest w takim samym stopniu dramatyczny, a w przystosowaniu się do zachodniej kultury przeszkadza im pełna kompleksów polska mentalność.
cdn

środa, 13 lutego 2013

Literatura emigracyjna i jej związki z ojczyzną.[1 – część 2]

Pogrzeb kapitana Meyznera   Juliusza Słowackiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Mrożek Sławomir, Emigranci,
2. Norwid Cyprian Kamil, Pielgrzym,
3. Redliński Edward, Szczuropolacy,
4. Słowacki Juliusz, Pogrzeb kapitana Meyznera.

2.  Juliusz Słowacki – Pogrzeb kapitana Meyznera

Kapitan Józef Meyzner był jednym z Belwederczyków i dwudziestego pierwszego października 1841 roku zmarł w paryskim szpitalu.

Wiersz   Pogrzeb kapitana Meyznera   Juliusza Słowackiego w brutalny i surowy sposób przedstawia los polskich powstańców.

Napisany pod wpływem osobistych przeżyć autora utwór wzrusza, oburza, przejmuje odbiorcę prostotą przekazu i boleśnie ironicznym tonem.

W wypowiedzi podmiotu lirycznego wyczuwamy ponadto ogromny smutek, bo kapitan dziewiątego pułku, którego „słuchała rycerzy gromada” miał być pochowany we wspólnym grobie.

Ciało oficera-emigranta od złożenia w „żebraczym dole” uratowała „jałmużna braci”, a w pogrzebowym kondukcie towarzyszyły mu „wiedźmy” i „jędze” ze szpitalnej trupiarni. Poeta świadomie brutalizuje realia przebiegu pogrzebu, żeby pokazać różnice pomiędzy „wczora” a „jutro”.

„Wczora” biorący udział w powstaniu oficer, szanowany, wielbiony, narodowy bohater, którego samotna śmierć i jej okoliczności pozbawiły nimbu chwały. Umiera w zapomnieniu, nikt po nim nie płacze, nie słychać ogłaszających światu śmierć Belwederczyka karabinowych salw. 

Tragiczny koniec życia jednego z przywódców „nocy błękitów” (noc listopadowa) skłania podmiot liryczny do refleksji i zadumy nad losem emigrantów. Refleksji, której sens sprowadza się do przygnębiającego pytania – czy podobny los stanie się także naszym udziałem?

„Ale Ty, Boże! który z wysokości
         Strzały twe rzucasz na kraju obrońce,
Błagamy Ciebie przez tę garstkę kości,
         Zapal przynajmniej na śmierć naszą – słońce!
Niechaj dzień wyjdzie z jasnej niebios bramy,
         Niechaj nas przecie widzą – gdy konamy!”.

Podmiot liryczny zwraca się do Boga z prośbą, żeby należący do napiętnowanego tragizmem pokolenia emigranci swój tułaczy, gorzki los kończyli „przynajmniej” w blasku pogodnego dnia, bo on ocali ich od zapomnienia oraz bezimienności i sprawi, że śmierć Polaka na obczyźnie zostanie dostrzeżona. 

Ostatnia zwrotka wiersza to rozpaczliwe błaganie: nie pozwól Boże, żebyśmy wszyscy powymierali niezauważeni i zapadli się w niepamięć.
cdn

wtorek, 12 lutego 2013

Literatura emigracyjna i jej związki z ojczyzną. [1 – część 1]

Niezależnie od tego, czy potraktujemy emigrację jako wygnanie bądź jako emigrację zarobkową, zawsze będzie wiązała się z koniecznością przebywania na obczyźnie. 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Mrożek Sławomir, Emigranci,
2. Norwid Cyprian Kamil, Pielgrzym,
3. Redliński Edward, Szczuropolacy,
4. Słowacki Juliusz, Pogrzeb kapitana Meyznera.

1.  Cyprian Kamil Norwid – Pielgrzym 

Podmiot liryczny wiersza  Pielgrzym  Cypriana Kamila Norwida został wykreowany na tułacza, którego wędrówka stanowi metaforę nie tylko losu emigranta, lecz także życia człowieka.

Pochodzący z cyklu Vade-mecum („Idź ze mną”) utwór ukazuje swoisty rodzaj pielgrzymki uwikłanego w historii romantycznego wygnańca.  

Podmiot liryczny zwraca się do stanu Panów oraz zamożnych właścicieli ziemskich, żeby przeciwstawić się ich pogardzie.

„Nad stanami jest  s t a n ó w-s t a n,
Jako wieża nad płaskie domy
Stercząca, w chmury...”.

Przebywający na emigracji bohater liryczny wiersza stwierdza, że istnieje coś cenniejszego od wielkopańskiego rodowodu.

Nad wszystkimi klasami społecznymi góruje bowiem stan poety, który dzięki twórczej wenie (natchnieniu) może w mistyczny sposób obcować z nadziemskimi siłami.

Drugą zwrotkę rozpoczyna apostrofa „Wy myślicie”. Do kogo zostały skierowane te słowa?

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że zraniony emigrant zwraca się do pozostających w kraju ziemskich posiadaczy, którzy gardzą każdym, kto nie jest właścicielem jakiejkolwiek nieruchomości.

„Wy myślicie, że i ja nie Pan,
Dlatego że dom mój ruchomy
Z wielbłądziej skóry...[1]."

„Ja nie Pan” to uwertura do tego, co usłyszymy w odpieraniu zarzutów. Uważacie mnie za bezdomnego biedaka, a
„Przecież ja – aż w nieba łonie trwam,
Gdy ono duszę mą porywa,
Jak piramidę!”.

Na skrzydłach natchnienia podmiot liryczny wzlatuje w pozaziemską przestrzeń i dzięki temu natchnieniu wystawi sobie pomnik – piramidę. Piramidę, która jest dla niego symbolem nieśmiertelności, niezniszczalnym dowodem jego twórczości, czymś absolutnie doskonałym.

Bogaty ziemianin posiada bezkresne połacie ziemi, a podmiot liryczny także może uważać siebie za właściciela ziemi, po której stąpa.

„Przecież i ja – z i e m i  t y l e  m a m,
I l e  j e j  s t o p a  m a  p o k r y w a,
D o p o k ą d  i d ę!...”.

„Zrozumieć szczęście to jakby zrozumieć, że grunt, na którym stoisz, nie może być szerszy od dwóch stóp, które go pokrywają”.  [Franz Kafka]

Uważający się za sól ziemi wielmożni panowie! Oto ja – tułacz, emigrant, wędrowiec – ślę wam przesłanie, czyli odpowiedź na wasze ciasne, zaściankowe zarzuty. Jestem również ziemskim posiadaczem, ale różnię się od was tym, że czuję się niezależnym, wolnym człowiekiem, któremu niebiosa ofiarowały dar tworzenia, więc będę korzystał z niego „dopokąd idę” ku chwale Boga i ludzkości.

cdn

[1] Sandały z wielbłądziej skóry były dla wędrujących pieszo „substytutem” domu; może chodzić też o namiot z wielbłądziej skóry.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Tradycja szlachecka w polskiej literaturze. Przedstaw i scharakteryzuj stosunek pisarzy do szlacheckiej przeszłości na przykładzie wybranych utworów. [4]

Ferdydurke   Witolda Gombrowicza  

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Gombrowicz Witold, Ferdydurke,
2. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
3. Niemcewicz Julian Ursyn, Powrót posła,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

4.  Witold Gombrowicz – Ferdydurke

Dzięki Witoldowi Gombrowiczowi ponownie przenosimy się do szlacheckiego dworu, ponieważ do Bolimowa trafia bohater  Ferdydurke, który jest krewnym państwa Hurleckich.

I oto obserwujemy sarmackie dziedzictwo w pełnej krasie ukazane z dużą dozą ironii i niemalże karykaturalnie.

Zastanówmy się więc, co Gombrowicz wyszydza?    Narodowy mit.

Według autora  Ferdydurke  nie mamy powodów ku temu, żeby szczycić się sarmacką przeszłością , bo jest to anachroniczny świat.   W Bolimowie życie toczy się niejako na kredyt, w pozornym dostatku, a sam Konstanty Hurlecki to wstrętny typ ziemianina.

Okazywanie szacunku wymusza biciem, ma wygórowane mniemanie o sobie, a tak naprawdę jest leniem, skłonnym do obżerania się hulaką i utracjuszem.

Pracujący we dworze ludzie nie otrzymują wynagrodzenia, ale konserwatywny właściciel Bolimowa  traktuje plebs lekceważąco, bo jest przekonany o swojej nad nimi wyższości.

Sposób, w jaki wychował syna, świadczy o tym, że obaj są jednakowo ograniczeni i bezmyślni.

Niebagatelną rolę odgrywa w utworze bratający się z parobkiem Miętus, co w oczach ziemiaństwa jest kompromitacją i burzy relacje między panami a chłopami. Witold Gombrowicz krytycznie podchodzi do szlacheckiej tradycji i uważa, że dla współczesnych Polaków jest ona sztuczną formą ucieczki przed własnymi problemami.


Następny motyw:   Emigracja

piątek, 8 lutego 2013

Tradycja szlachecka w polskiej literaturze. Przedstaw i scharakteryzuj stosunek pisarzy do szlacheckiej przeszłości na przykładzie wybranych utworów. [3]

Grób Agamemnona   Juliusza Słowackiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Gombrowicz Witold, Ferdydurke,
2. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
3. Niemcewicz Julian Ursyn, Powrót posła,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

3.  Juliusz Słowacki – Grób Agamemnona

Nastawienie Juliusza Słowackiego do szlacheckiej tradycji bardzo różni się od punktu widzenia Mickiewicza.

W wierszu Grób Agamemnona  nie odnajdziemy ani zachwytu nad przypominającym Eden krajem, ani tym bardziej pogodnych, nastrojowych, sentymentalnych nawiązań do przeszłości Polski.

Utwór Juliusza Słowackiego ma zdecydowanie antysarmacki charakter i zawiera nie tylko krytykę sposobu życia dawnej szlachty, lecz także oskarżenie o lekkomyślne doprowadzenie do upadku ojczyzny. Oskarżenie, które podmiotowi lirycznemu sprawia ból, przynosi wstyd i niezłomne przekonanie, że historia Polski nie mogła potoczyć się inaczej, skoro była rządzona przez „czerepy rubaszne”.  

Poeta nie może pogodzić się z tym, że będąca niegdyś „pawiem narodów” ojczyzna znajduje się obecnie w rękach zaborców jako „służebnica cudza”. Podmiot liryczny z pasją i wyczuwanym ogromnym żalem podkreśla, że sarmacka duma i pycha nieuchronnie prowadziły ojczyznę do zguby. 

Oskarża ponadto szlachtę o gwałcenie praw człowieka, kłótliwość, ciemnotę, zaściankowość oraz brak poczucia odpowiedzialności za losy kraju. Obrachunek Juliusza Słowackiego z sarmacką przeszłością Polski jest gorzki, bolesny, pełen negatywnych doznań i pozbawiony jakiegokolwiek uroku. 

To, co dla Mickiewicza w  Panu Tadeuszu  było powodem do dumy, w ujęciu Juliusza Słowackiego staje się palącą duszę przyczyną gniewu, cierpienia i niezgody na zastaną sytuację, a przecież obaj romantyczni poeci nawiązują do tej samej polskiej tradycji szlacheckiej.
cdn

czwartek, 7 lutego 2013

Tradycja szlachecka w polskiej literaturze. Przedstaw i scharakteryzuj stosunek pisarzy do szlacheckiej przeszłości na przykładzie wybranych utworów. [2]

Pan Tadeusz   Adama Mickiewicza

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Gombrowicz Witold, Ferdydurke,
2. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
3. Niemcewicz Julian Ursyn, Powrót posła,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

2.  Adam Mickiewicz – Pan Tadeusz

W   Panu Tadeuszu   Adama Mickiewicza wystarczy wybrać się do Soplicowa, żeby nawdychać się polszczyzny.

Tutaj – w domu Sędziego – z pietyzmem kultywuje się szlacheckie tradycje oraz obyczaje.

Siedziba stryja Tadeusza to nie jest zwyczajny dom, lecz szlachecki dworek, w którym stary zegar wygrywał  Mazurka Dąbrowskiego, na ścianach wisiały portrety czczonych i podziwianych narodowych bohaterów, a spadkobiercą imienia Kościuszki był Tadeusz Soplica.

We dworze, w owym „centrum polszczyzny”, życie toczy się zgodnie z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie obyczajami, a o staropolskiej gościnności przypomina ciągle otwarta brama.

Ludzi łączą silne więzi rodzinne i emocjonalne, a rytm funkcjonowania w soplicowskim dworze wyznaczają z jednej strony rozrywki, z drugiej konieczność wykonywania w gospodarstwie określonych prac.

Tutaj wszystko odbywa się według ustalonego porządku i przestrzega się uświęconego tradycją rytuału. 

Polowania, uczty, spacery, grzybobranie to pielęgnowane w Soplicowie szlacheckie tradycje, nad którym nawet niebo jest piękniejsze, bo polskie.

Mieszkańcy dworu żyją dostatnio, bez pośpiechu, jakby czas się u nich zatrzymał, przestrzegając szlacheckiej etykiety służącej utrzymaniu ładu. Szczęśliwi, spokojni ludzie funkcjonują według wyznaczanego przez przyrodę rytmu. Ten „ogród Pana Boga” stanowi w  Panu Tadeuszu  arkadyjską wizję „świętego i czystego”, wyidealizowanego kraju, zapamiętanego jako umiłowany „kraj dzieciństwa”. 

Jednak nawet twórca tego sielskiego obrazu ma świadomość, że ta baśniowa kraina odchodzi w przeszłość, ale niekoniecznie w zapomnienie.
 cdn

środa, 6 lutego 2013

Tradycja szlachecka w polskiej literaturze. Przedstaw i scharakteryzuj stosunek pisarzy do szlacheckiej przeszłości na przykładzie wybranych utworów. [1]

Oświeceniowa krytyka kultury szlacheckiej, arkadyjska wizja, antysarmacki światopogląd czy wskrzeszenie mitu?  Zobaczmy. 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Gombrowicz Witold, Ferdydurke,
2. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
3. Niemcewicz Julian Ursyn, Powrót posła,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

1.  Julian Ursyn Niemcewicz – Powrót posła

Występujących w  Powrocie posła  Juliana Ursyna Niemcewicza bohaterów bardzo łatwo można poklasyfikować, ponieważ autor nie silił się na subtelności i ukazał tylko dwa typy postaci.

Dobrych, szlachetnych, zwolenników reform oraz przeciwstawionych im tych złych – miernoty i półgłówki.

Do obozu patriotów należy Podkomorzy i jego syn Walery, natomiast grupę sprzeciwiającą się wprowadzeniu reform reprezentuje Gadulski.

Już samo nazwisko bohatera posiada negatywne zabarwienie. Starosta jest bowiem człowiekiem przesądnym, zacofanym, pełnym uprzedzeń, zachowawczym i stanowi najwierniejsze odzwierciedlenie polskiego szlachcica z jego najgorszymi wadami.

Ten zagorzały Sarmata w dawnym stylu jest ponadto ograniczony, bezmyślny, przyzwyczajony do powielania schematów, więc obawia się reform oraz zmian w kraju i nie przyjmuje do wiadomości, że ktokolwiek ośmieliłby się zburzyć jego wygodny świat.

Ci, którzy widzą konieczność ratowania państwa, zostali pokazani jako ludzie światli, mądrzy, rozsądni, patrioci, z którymi Gadulski nie może dojść do porozumienia, ponieważ odbiega od nich nie tylko  intelektualnym poziomem, lecz także nastawieniem do spraw państwa.

Podkomorzy – oświecony, szlachetny Sarmata – funkcjonuje w utworze niemalże jako wynik kompromisu pomiędzy   tradycją a tym, co przyniesie przyszłość. Syn Podkomorzego – Walery – przywiązuje wagę do szlacheckich obyczajów, w Sejmie głosuje za przeprowadzeniem w Rzeczypospolitej reform, ceni sobie ziemiańskie życie, ale ma wyrobione (dzięki książkom i nauce) krytyczne spojrzenie na polityczne sprawy.

Podstępne przeforsowanie reform kończy się mimo wszystko napaścią sąsiadów wspieranych przez część szlachty. Konsekwencje tej interwencji są dla patriotów tragiczne, ponieważ Rzeczpospolita traci niepodległość.
cdn

wtorek, 5 lutego 2013

Zanalizuj znaczenie motywu pracy w wybranych utworach polskiego pozytywizmu i Młodej Polski. [4]

Ludzie bezdomni   Stefana Żeromskiego  

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Konopnicka Maria, Dym,
2. Prus Bolesław, Powracająca fala,
3. Żeromski Stefan, Ludzie bezdomni,
4. Żeromski Stefan, Siłaczka.

4.  Stefan Żeromski – Ludzie bezdomni

Tomasz Judym – lekarz i główny bohater   Ludzi bezdomnych  Stefana Żeromskiego – naraził się swoim kolegom, zarzucając im, że zajmują się wyłącznie bogaczami i musiał opuścić Warszawę, ponieważ nie miał żadnych pacjentów.

Przeprowadził się na wieś, gdzie dla dobra biedoty znosił uszczypliwe uwagi doktora Węglichowskiego i Krzywosąda.

W Cisach wykonywał swoją pracę z pasją, angażował się, autentycznie troszczył o chorych i w natłoku zajęć chyba nawet nie zauważył, że wszyscy zaczęli go wykorzystywać.

„Brał jego pracę każdy, kto tylko mógł. Ale Judym drwił sobie z tego. Czuł się tak dobrze jak inny, gdy zbija majątek albo buduje sobie sławę. Im silniej pracował, tym więcej czuł w sobie mocy, jakiegoś rozmachu i owej pasji, która potężniała i wyrabiała się od tego jak mięsień”.

A niech tam, byle tylko zgodzili się na osuszenie stawów.  

Pamiętający o swoim proletariackim pochodzeniu bohater z uporem walczy o polepszenie nędznej doli chłopów, ale u nikogo nie znajduje zrozumienia i jest w tej batalii osamotniony oraz bezsilny. 

W środowisku cisowskiej elity, do której wdarł się dzięki własnej determinacji poprzez ukończenie medycznych studiów, nie znajduje poparcia i zrozumienia.


Wrażliwy na krzywdę chłopów, przekonany, że celem jego życia jest niesienie pomocy ubogim wrzucił Krzywosąda do zalewanej szlamem rzeki i tym samym wydał na siebie wyrok. 

Rozstał się z Joasią i przeniósł się na Śląsk, gdzie bez przeszkód zamierzał poświęcić się swojej pasji. Inna część kraju, ale w zasięgu wzroku znowu bieda, bieda, bieda... Przekleństwo czy powinność Judyma?  I jedno, i drugie.

Wobec tych, z których się wywodził, pozostał lojalny i spłacał swój dług, traktując pracę jako posłannictwo. Zrezygnował więc z osobistego szczęścia, bo w jego mniemaniu dla idei musiał być wolny od obciążeń wynikających z posiadania rodziny.

Następny motyw:   Tradycja szlachecka

poniedziałek, 4 lutego 2013

Zanalizuj znaczenie motywu pracy w wybranych utworach polskiego pozytywizmu i Młodej Polski. [3]

Siłaczka   Stefana Żeromskiego 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Konopnicka Maria, Dym,
2. Prus Bolesław, Powracająca fala,
3. Żeromski Stefan, Ludzie bezdomni,
4. Żeromski Stefan, Siłaczka.

3.  Stefan Żeromski – Siłaczka

Ambitne, pozytywistyczne cele postawiła sobie Stanisława Bozowska - bohaterka  Siłaczki  Stefana Żeromskiego.

W położonej niedaleko Obrzydłówka wiosce była nauczycielką i realizowała hasło pracy u podstaw.

Pochodzącym z nizin społecznych ludziom poświęcała cały swój czas i napisała dla nich podręcznik „Fizyka dla ludu”.  

Warunki życia panny Stanisławy poznajemy dopiero wtedy, gdy jest już bardzo chora. Wezwany lekarz – Paweł Obarecki – przyjechał bez podręcznej apteczki i dopiero na miejscu zorientował się, że wymagająca natychmiastowej pomocy dziewczyna to Stasia, której kiedyś się oświadczył.

Jako studenci oboje marzyli o ulepszaniu świata, mieli szczytne ideały, ale tylko panna Stanisława pozostała wierna swoim postanowieniom. Odrzuciła oświadczyny Obareckiego, przeniosła się na wieś, gdzie żyła w warunkach więcej niż skromnych.

Pawła przeraziła nędzna egzystencja Bozowskiej do tego stopnia, że nie mógł zapanować nad gniewem i wyrzucał jej, że tak żyć nie wolno. Miotał się bezsilnie, ponieważ nie zabrał ze sobą chininy, która być może uratowałaby jej życie.

Panna Stanisława zmarła na tyfus, bo żyła w nędzy i nie dbała o siebie. Pełną zaangażowania  postawą zasłużyła na podziw i szacunek, ponieważ pozostała wierna swoim ideałom i pojmowała pracę jako dziejową misję.
cdn

piątek, 1 lutego 2013

Zanalizuj znaczenie motywu pracy w wybranych utworach polskiego pozytywizmu i Młodej Polski. [2]

Powracająca fala   Bolesława Prusa 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Konopnicka Maria, Dym,
2. Prus Bolesław, Powracająca fala,
3. Żeromski Stefan, Ludzie bezdomni,
4. Żeromski Stefan, Siłaczka.

2.   Bolesław Prus – Powracająca fala

ówni bohaterowie  Powracającej fali  Bolesława Prusa to właściciel fabryki – Gotlieb Adler oraz pracujący u niego robotnik Kazimierz Gosławski.

Ten ostatni był nie tylko bardzo dobrym fachowcem, lecz także ambitnym, pragnącym społecznego awansu człowiekiem.

Zamierzał w przyszłości otworzyć własny warsztat, pracował ponad siły i odkładał na ten cel pieniądze.

Podobnie jak Marcyś spędzał w fabryce całe dnie, nierzadko przebywał w niej do północy i był skrajnie wyczerpany. Maszyna urwała Gosławskiemu rękę, gdy stracił świadomość i myślał, że znajduje się w bezpiecznym miejscu.

W fabryce nie było ani lekarza, ani felczera, więc nikt nie  udzielił poszkodowanemu pomocy i z powodu upływu krwi zmarł następnego dnia.

Gotlieb Adler zarządził oszczędności w fabryce, kiedy zapłacił fortunę, spłacając długi swojego syna Ferdynanda. Fabrykant nie interesował się losem robotników z dwóch powodów. Po pierwsze sam zdobył majątek ciężką pracą, a po drugie usiłował, obniżając płace robotnikom, odzyskać wydane przez syna utracjusza pieniądze.

Adler krzywdził robotników, wyzyskiwał ich i miał świadomość, że nikt mu się nie sprzeciwi, bo chętnych do pracy nawet w najgorszych warunkach było bardzo dużo. W drugiej połowie XIX wieku miarą wartości człowieka miało być jego podejście do pracy, ale zgodnie z duchem epoki powinien spełniać utylitarne funkcje wobec społeczeństwa.

Tymczasem na podstawie Dymu  Marii Konopnickiej oraz Powracającej fali Bolesława Prusa stwierdzamy, że robotnicy byli traktowani w nieludzki sposób, a wykonywana przez nich mozolna praca doprowadziła do utraty życia.
cdn

czwartek, 31 stycznia 2013

Zanalizuj znaczenie motywu pracy w wybranych utworach polskiego pozytywizmu i Młodej Polski. [1]

Praca: ciężka, mozolna, wyczerpująca, źródło niebezpieczeństwa i wyzysku, ale też powołanie, idea, pasja, powinność, misja, posłannictwo. 

Literatura podmiotu: części 1 – 4 
1. Konopnicka Maria, Dym,
2. Prus Bolesław, Powracająca fala,
3. Żeromski Stefan, Ludzie bezdomni,
4. Żeromski Stefan, Siłaczka.

1.  Maria Konopnicka – Dym

Maria Konopnicka w noweli  Dym  opisuje warunki życia matki i Marcysia, który był zatrudniony w fabryce jako kotłowy.

W ciągu dnia przysługiwała mu króciutka przerwa na obiad, więc praktycznie wiele godzin przebywał w wyczerpującej i graniczącej z wyzyskiem pracy.

Matka bardzo troszczyła się o Marcysia.

Z powodu biedy i braku możliwości zapewnienia wystarczającej ilości jedzenia dla dwojga z czystym sumieniem przyznawała sobie takie porcje, które pozostały, gdy syn najadł się do syta.

Ta lapidarna informacja świadczy o wielkiej miłości matki do syna, która miała świadomość, że do wykonywania takiej ciężkiej, mozolnej, wielogodzinnej pracy Marcyś musi mieć po prostu dużo siły.

Sama także wykonywała drobne prace, ponieważ chociaż w minimalnym stopniu próbowała przyczynić się do polepszenia ich bardzo trudnej sytuacji materialnej.

Jedyną rozrywką i przyjemnością matki było obserwowanie wydobywającego się z fabrycznego komina dymu. Po jego kształcie i kolorze potrafiła sobie wyobrazić, co jej ukochany syn właśnie robi, ponieważ dym intensywniej ulatniał się z komina, gdy Marcyś dorzucał węgla.

Pewnego dnia matka usłyszała straszny huk i dowiedziała się, że jej dziecko nie żyje, bo w kotłowni nie było żadnych zabezpieczeń. Tytułowy dym często w oczach matki przybierał różne kształty, a po jego śmierci „ długie jeszcze potem lata siadywała w tym samym okienku, patrząc osowiałym, mętnym wzrokiem na fabryczny kmin, z którego biły w górę sine słupy dymu. Dym ten wszakże nie przybierał już teraz dawnych rozlicznych kształtów, tylko zawsze zamieniał się w mglistą postać jej drogiego chłopca”.

cdn