czwartek, 6 grudnia 2012

Zbrodniarz jako bohater literacki. [3 – część 2]

Otello  Williama Szekspira

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Eurypides, Medea, 
2. Nałkowska Zofia, Przy torze kolejowym, 
3. Słowacki Juliusz, Balladyna,
4. Szekspir William, Otello.

2.  William Szekspir – Otello  (zdecydowanie polecam w tł. S. Barańczaka)

Otello to postać wykreowana przez Williama Szekspira. 

Prawy, uczciwy, lubiany dowódca weneckiej floty był pochodzącym z północnej Afryki szlachcicem. 

Zakochała się w nim śliczna i czuła Desdemona, którą bohater spotkał po raz pierwszy w domu Brabancja.

Otello porwał młodą dziewczynę i ożenił się z nią, a wydarzenie to uznano za skandal. Doża nie ukarał Maura za nierozważny krok, ponieważ dowódca cieszył się nienaganną reputacją i był szanowany z racji pełnienia zaszczytnej funkcji.

Jago, mimo podjętych starań, żeby otrzymać miano zastępcy dowódcy, zostaje tylko adiutantem i uważa, że wyrządzono mu krzywdę. Jego urażona duma i niezrealizowane ambicje stają przyczyną nienawiści do Otella i pragnienia zemsty.

Z powodu wojny z Turkami Maur wyjeżdża na Cypr, a w tej wyprawie towarzyszy mu żona. 

Dając wyraz najgłębszego zaufania wobec adiutanta, dowódca powierzył mu opiekę nad Desdemoną.

Nie przypuszczał bowiem, że Jago, którego uważał za przyjaciela, podjął destrukcyjną decyzję dotyczącą zrujnowania życia oraz małżeństwa bohatera i jego żony. 

Otello był człowiekiem łatwowiernym i otwartym, co w perfidny sposób postanowił wykorzystać przebiegły Jago, budując zemstę i będąc przekonanym o tym, że dowódcą można łatwo manipulować.
Sączył mu więc do ucha, sugerujące niewierność żony, jadowite półsłówka. 

Zamiar Jaga był niezwykle czytelny. Chodziło mu mianowicie o to, żeby zburzyć wewnętrzny spokój Otella i skazać go na dręczącą niepewność, domysły, podejrzenia, rozdzierającą duszę zazdrość.

Cel został osiągnięty.

Bezgranicznie ufający dotąd swojej żonie Otello pod wpływem podszeptów rzekomego przyjaciela zaczyna zastanawiać się nad uczciwością Desdemony. Targają nim porywy sprzecznych uczuć.

Z jednej strony, ponieważ bardzo kocha żonę, pragnie jej wierzyć, z drugiej natomiast zapada się w otchłań z powodu podejrzeń dotyczących romansu z Cassiem. 

Maur myślał o Desdemonie jako o niezdolnej do kłamstwa, uczciwej kobiecie i zażądał od Jaga dowodu jej zdrady, za który posłużyła zgubiona przez nią i podrzucona Cassiowi chustka.

Intryga Jaga miała tragiczne skutki, ponieważ Otello – doprowadzony do kresu wytrzymałości psychicznej – podjął decyzję o zabiciu zdradzającej go żony. Dusząc ją, nie odczuwa ulgi w cierpieniu.

Przeciwnie!

Bohater ma świadomość, że odbiera życie jedynej kobiecie, którą kochał i kocha. Wyjaśnienia żony Jaga już nie mogły przynieść ukojenia, bo Otello usłyszał je po śmierci Desdemony.

Emilia wytłumaczyła mu ponadto, że nigdy nie było żadnej zdrady, a Desdemona zawsze była wierną i oddaną żoną podobnie jak Penelopa. Otello popełnił samobójstwo, gdyż diaboliczny Jago zabawił się jego kosztem.
cdn

środa, 5 grudnia 2012

Zbrodniarz jako bohater literacki. [3 – część 1]

Medea, Otello,  Balladyna, Przy torze kolejowym to kolejne tytuły związane z motywem zbrodni. W trzeciej propozycji skupimy uwagę na kreacji zbrodniarza.

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Eurypides,  Medea,
2. Nałkowska Zofia, Przy torze kolejowym
3. Słowacki Juliusz, Balladyna,
4. Szekspir William, Otello.

1.  Eurypides - Medea

Motyw zbrodni w tekstach kultury pojawia się od zarania dziejów. 

Eurypides, autor Medei, przedstawił starożytny pierwowzór zbrodniarki, starając się jednocześnie zgłębić tajniki jej psychiki.

Medea, córka Ajetesa, pierwszy raz zobaczyła Jazona na dworze ojca i zachwyciła się jego urodą. Obdarzona czarodziejską mocą królewna z Kolchidy pokochała go namiętnie, pomogła mu zdobyć złote runo i została jego żoną.

Małżonkowie wraz z dwojgiem dzieci przybywają do Koryntu, gdzie Medea dowiaduje się o zdradzie Jazona,  który chce ją porzucić w celu poślubienia Kreuzy. Nieszczęśliwa kobieta ma świadomość, że jeśli jej mąż ożeni się z córką Kreona, to ona zostanie wygnana z jego korynckiego królestwa.

Zrozpaczona i oszalała z nienawiści Medea za pośrednictwem swoich dzieci przesyła nowej narzeczonej Jazona piękną szatę. 

Tytułowa bohaterka tragedii Eurypidesa  doskonale zna właściwości ziół i nazywa siebie mistrzynią trucizny.

Okrutna śmierć Kreuzy (spaliła się żywcem w dniu ślubu) nie była bynajmniej dziełem przypadku. 

Medea starannie ją przemyślała i przygotowała. Zwiodła też czujność męża, ponieważ już wówczas, gdy niezwykle spokojnie przyjęła informację o porzuceniu, przyznała sobie prawo do zemsty i zaplanowała morderstwo.

Umiera Kreuza oraz ratujący ją ojciec, a Medea obawia się o los dzieci i dlatego zabija synów. Pragnie w ten sposób oszczędzić im cierpienia oraz zemsty ze strony poddanych Kreona.

To po pierwsze! Po drugie jej zamiarem było ukaranie Jazona i zadanie mu takiego bólu, jakiego sama doświadczyła, ponieważ bardzo kochała dzieci. Zraniła go jeszcze bardziej, gdy samotnie opłakiwała synów i nie pozwoliła mu ich zobaczyć.

Namiętność, duma, zdrada, zemsta, wewnętrzna walka, miłość i nienawiść zostały ukazane w tragedii Eurypidesa jako doznania właściwe ludzkiej naturze.
 cdn

wtorek, 4 grudnia 2012

Żydzi – literackie kreacje. [4]

Lalka  Bolesława Prusa

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

4.  Bolesław Prus – Lalka

Niezwykle trafne spostrzeżenia na temat sytuacji Żydów występujących w Lalce  Bolesława Prusa  poczynił Ignacy Rzecki i nie omieszkał zapisać ich w swoim pamiętniku. 

Ten wnikliwy, skromny obserwator odnotował, że w odniesieniu do mniejszości narodowej żydowskiego pochodzenia od roku zachodzą istotne zmiany.

Dotyczą one przede wszystkim rosnącej wobec nich niechęci, która przejawia się w sposobie mówienia i traktowania współobywateli. Gdyby zrobić w pamiętniku Rzeckiego tabelkę z rubrykami dawniej i dziś, to pod dawniej zapisalibyśmy Polacy mojżeszowego wyznania, podziw dla ich pracy, wytrwałości i zdolności.

Dziś są to zwyczajnie Żydzi, a wykonywaną przez nich pracę nazywa się teraz wyzyskiem i szachrajstwem. Obie społeczności – polska i żydowska – nie przejawiają chęci do asymilacji, co po prostu wywołuje antysemickie nastroje oraz wzajemną niechęć.

Przyjrzyjmy się bliżej postaci starego Szlangbauma i zobaczmy, w jaki sposób został przedstawiony. Już samo uczynienie z niego lichwiarza trąci stereotypem, a oprócz tego Prus powierzył mu (co prawda na prośbę Wokulskiego) nieuczciwe wylicytowanie (zawyżenie ceny) kamienicy Łęckich.

Szlangbaum był właścicielem kantoru, należał do ludzi zamożnych, ale z wielką pieczołowitością zabiegał o to, żeby ukrywać faktyczny stan majątkowy. Swoje bogactwa (pieniądze, nieruchomości) zawdzięcza głównie lichwie, ale instynktownie niemalże pojawia się wszędzie, gdzie kroi się mniejszy lub większy zarobek – żadnym nie wzgardzi.

Różnorodność prowadzonych przez niego interesów jest imponująca: nieruchomości, spółki handlowe, lichwa (pożyczanie pieniędzy na wysoki procent). 

Ten bogacz jest oszczędny, żyje skromnie, a wobec dłużników staje się nieludzki i bezwzględny. Stary Szlangbaum jest zdyscyplinowany, konsekwentny, przebiegły, potrafi także, dążąc do wyznaczonego sobie celu być cierpliwy i pokorny.

Analizując podejście Prusa do Żydów, czytelnik niejednokrotnie dostrzega pewną niekonsekwencję, jakby autor nie umiał się zdecydować, czy akceptować ich, czy odrzucać. 

Jego stosunek do wykreowanych bohaterów pochodzenia żydowskiego jest ambiwalentny. Czasami odnosimy wrażenie, że pisarz po prostu ich podziwia i ubolewa nad tym, że Polacy nie mają takich zalet i dużo mogliby się od Żydów nauczyć.

Czego?

Pracowitości (szczególnie arystokracja), oszczędzania, kooperacji w działaniu. W subtelny sposób autor sugeruje polskiemu społeczeństwu, że umiejętności organizacyjne Żydów warte są podpatrzenia i naśladowania, gdyby tylko Polacy nie byli tacy zarozumiali, pewni siebie i przekonani o wyższości własnej rasy i religii.

Nie można przecież (i znowu zarzut kierowany do arystokracji) dorównać Żydom w handlu czy w prowadzeniu banków i przyczyniać się do poprawienia sytuacji w kraju, jeżeli celem egzystencji są bale, rauty, próżniactwo. 

Mimo tych słusznych spostrzeżeń Prus nie wyszedł poza stereotypowe przedstawienie Żydów.

Nie wprowadził czytelnika do żadnego żydowskiego domu, nie próbował nawet przybliżyć kulturowej i religijnej odrębności żydowskiego sposobu życia, a cały ich świat jest jakiś sztuczny, bezuczuciowy, jakby Żydzi byli pozbawieni zwyczajnych, ludzkich namiętności i pragnień.

Ich przestrzeń została ograniczona do miejsca pracy, więc na podstawie Lalki  Bolesława Prusa polskie społeczeństwo nie miało możliwości poznania ani prywatnego życia Żydów, ani tym bardziej ich duchowych doznań. 

Niezmiennie utrzymywał się w świadomości ówczesnych Polaków stereotypowy obraz Żyda jako człowieka chciwego, zachłannego, pozbawionego domowo-rodzinnego ciepła kupca lub lichwiarza.


Następny motyw:  Zbrodniarz

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Żydzi – literackie kreacje. [3]

Meir Ezofowicz  Elizy Orzeszkowej

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

3.  Eliza Orzeszkowa – Meir Ezofowicz

Tytułowy bohater utworu Elizy Orzeszkowej jest młodym człowiekiem, pochodzi z żydowskiej, kupieckiej rodziny i mieszka w małym miasteczku. 

W tej samej miejscowości żyją również konserwatywni, ortodoksyjni rabini, którzy kategorycznie przestrzegają zasad funkcjonowania w diasporze.

Polegały one na ścisłym izolowaniu hermetycznie zamkniętej społeczności żydowskiej od polskich mieszkańców. Wychowany w rodzinie o racjonalistycznych i postępowych tradycjach Meir Ezofowicz nie zgadzał się na takie ograniczenia i stał się niepokornym bojownikiem idei zbliżenia. 

Za swoją działalność zostaje przez rabinów wyklęty i skazany na opuszczenie miasteczka. Rodzi się więc pytanie, czy można wyciągnąć wniosek, że przegrał samotną walkę?

I tak, i nie.

Meir w pewnym sensie ponosi klęskę, jeżeli za punkt wyjścia przyjmiemy zerwanie społecznej więzi. Z drugiej jednak strony odnosi moralne zwycięstwo co najmniej w dwóch bardzo ważnych aspektach. 

Patriarcha rodziny, dziadek Saul, mądry, spokojny, szanowany i odważny starzec pobłogosławił młodego buntownika przed wygnaniem.

Dostrzegł bowiem, że w jego otoczeniu wśród części żydowskiej społeczności pojawiły się niepokoje i nieujawnione pragnienia dotyczące zminimalizowania kulturowych różnic między Polakami i Żydami. 

Meir wykazał niezwykłą wręcz śmiałość, podejmując próby przekroczenia granic diaspory, wyrwania się z ortodoksyjnego stylu życia i tym naraził się na karę rabinów. 

Drugi aspekt zwycięstwa Meira sprowadza się do poparcia wśród młodych towarzyszy, jego współwyznawców, którzy (chociaż posłuszni i pokorni) zarzucili rabinowi Todrosowi, że źle postąpił, wyklinając Ezofowicza.

Utwór Elizy Orzeszkowej wiernie oddaje żydowską kulturę i obyczajowość. Autorka rozważa ponadto kwestię określenia sytuacji Żydów w polskim społeczeństwie. 

Wykreowała ich bowiem na ludzi, którzy mimo odrębnego sposobu życia i religijnych obrzędów zasługują na bliższe poznanie, ponieważ tak samo jak Polacy kochają, cierpią, pracują, pielęgnują tradycje i humanitarne wartości.
 cdn

piątek, 30 listopada 2012

Żydzi – literackie kreacje. [2]

Mendel Gdański  Marii Konopnickiej

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

2.  Maria Konopnicka – Mendel Gdański

Według pozytywistycznej koncepcji społeczeństwa pojmowanego jako organizm zgodnie powinni w nim funkcjonować (obok Polaków oraz innych mniejszości narodowych) również Żydzi. 

Pomimo takich szczytnych założeń dotyczących asymilacji Żydów w II połowie XIX wieku daje się zauważyć przejawy antysemityzmu, nad którymi ubolewało wielu pisarzy, szukając jednocześnie ich przyczyn. 

Bohaterem noweli Mendel Gdański Marii Konopnickiej jest introligator, który ma żydowskie korzenie, ale czuje się Polakiem. Najlepiej o tym świadczy jego udział w powstaniu styczniowym. 

Mendel był skromnym, uczciwym człowiekiem, rzetelnie wykonywał swoją pracę i nie przywiązywał wagi do wyznawanej religii, a tym bardziej do różnicy ras. Uważał bowiem, że wszyscy ludzie są sobie równi i godni zaufania. 

Kiedy rozpoczęły się prześladowania Żydów i pogromy, Mendel ufał w ludzką dobroć i wierzył, że nikt nie wyrządzi mu krzywdy, bo całe życie spędził wśród Polaków i czuł się jednym z nich. 

Działalność antyżydowskich bojówek miała dramatyczny przebieg. Rozwścieczony tłum bezmyślnie napadał bezbronnych Żydów, bił, grabił, niszczył ich majątki, a powodem takiego postępowania była religijna i rasowa nienawiść. 

Owi pseudopatrioci nie oszczędzili też Mendla. Co prawda nie okradli go ani nie zrujnowali jego materialnego dorobku, ale zranili go najmocniej, atakując ukochanego wnuka.

Maria Konopnicka głównym tematem noweli uczyniła rozważania dotyczące wpływu antysemickich działań na indywidualne losy. Pozytywiści zakładali pełną asymilację Żydów i Mendel przez całe swoje życie zmierzał do osiągnięcia tego ideału. 

Jego poglądy zdecydowanie podzielał młody student, jednak nie można poczynić takiego spostrzeżenia w przypadku zegarmistrza.

Osobisty dramat Mendla polega na tym, że po zranieniu wnuka czuje się gorszy, wyobcowany i zaczyna zastanawiać się nad sensem asymilacji. Konsekwencją tych gorzkich rozważań jest utrata wiary w ludzi oraz w wyznawany system wartości.

Z dnia na dzień rozjuszona tłuszcza pozbawiła go poczucia wspólnoty ze społecznością, wobec której zawsze był lojalny, oddany i uczciwy. Bohater został okaleczony w sensie psychicznym i zachodzi obawa, że nigdy nie odzyska równowagi ducha.
 cdn 

czwartek, 29 listopada 2012

Żydzi – literackie kreacje. [1]

Judyta, Mendel Gdański, Meir Ezofowicz, stary Szlangbaum. Alienacja czy próba asymilacji? Stereotypowy portret lichwiarza czy postępowy bojownik idei zbliżenia? Prześledźmy!

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Konopnicka Maria, Mendel Gdański,
2. Orzeszkowa Eliza, Meir Ezofowicz,
3. Prus Bolesław, Lalka,
4. Słowacki Juliusz, Ksiądz Marek.

1.  Juliusz Słowacki – Ksiądz Marek

W Księdzu Marku  Juliusza Słowackiego jedną z głównych bohaterek jest Żydówka Judyta, która boleśnie przeżywa konieczność współegzystowania wśród obcych ludzi należących do innego narodu. 

„Ta królewna z rodu Judy”, czyli piękna córka rabina czuje się z jednej strony jak niewolnica, z drugiej natomiast niczym wyrwana z korzeniami, przesadzona w niesprzyjające rozwojowi warunki róża.

Słowacki wykreował ją na postać niezwykle złożoną i skomplikowaną, wymykającą się jednoznacznej ocenie, bo...Otóż – na początku utworu – poznajemy Judytę, która przygotowuje zemstę za śmierć ojca i skrupulatnie ją przeprowadza. 

Jest w tym okresie swojego życia zdolna do zdrady i każdej podłości. 

To ona przyczyniła się do zajęcia miasta, ponieważ wskazała Rosjanom prowadzące do Baru lochy.

Urodą dziewczyny i jej niezłomnym charakterem był zafascynowany Kosakowski, który próbował ją zgwałcić. 

Autor przypisał Judycie wyjątkowo ważną rolę, bo naznaczona złem bohaterka odradza się moralnie i zakłada możliwość przyjęcia nowej wiary.

Dlaczego?  Za sprawą Księdza Marka.

Upadła, prosta kobieta, jednocześnie morderczyni sądziła, że nie ma dla jej duszy ratunku. 

Miłosierdzie Księdza Marka, jego łaska, przebaczenie win i odpuszczenie zdrady do tego stopnia wstrząsnęło Judytą, że zdecydowała się zmienić wiarę przodków i pozwoliła się ochrzcić.

Teraz – niezmiernie zdziwiona dobrocią duchownego – będzie z narażeniem życia broniła go przed Rosjanami i grozi im, iż w nadnaturalny sposób wyrządzi im krzywdę, jeżeli ruski „Jenerał” ośmieli się tknąć Księdza. 

Wkrótce Judyta zesłała na Rosjan zarazę. Skutecznie uniemożliwiała im leczenie ran, ponieważ niczym żywa pochodnia podpalała szpitale.

Ksiądz Marek Juliusza Słowackiego to dramatyczny poemat o tajemniczej Żydówce, która miała skomplikowaną naturę. Ścierające się w jej duszy siły zła i dobra pozwoliły poecie uczynić z niej (po przebytej drodze upadku) wyróżniającą się hartem ducha świętą.
 cdn

środa, 28 listopada 2012

Streszczenie ballady "Świteź" Adama Mickiewicza

Wiersz rozpoczyna apostrofa skierowana do człowieka, który znalazłszy się w pobliżu Płużyn, powinien zobaczyć znajdujące się w pobliżu jezioro. 

Przed oczami widza nocną porą przesuwają się przepiękne, rozległe widoki, zachwycające obrazy gwiazd i podwójnego księżyca, który odbija się w gładkiej tafli powierzchni wody.
 
„Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
 I zwrócisz ku wodom lice,
Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą
    I dwa obaczysz księżyce”[1].

Wzrokowe doznania przypadkowego jeźdźca lub zwiedzającego okolicę są niemalże bezkresne, sięgają widnokręgu i dostarczają nie tylko emocji, lecz także estetycznych wrażeń. 

Jednak ta cudowna wizja przyrody bywa niekiedy zakłócona lękiem, ponieważ wyłącznie  niezwykle odważni ludzie udają się nocą nad jezioro.

„Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
    Dna nie odróżnia od szczytu,
Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
    W jakiejś otchłani błękitu.

Tak w noc, pogodna jeśli służy pora,
    Wzrok się przyjemnie ułudzi;
Lecz żeby w nocy jechać do jeziora,
    Trzeba być najśmielszym z ludzi”[2].

W jego okolicach pojawiają się bowiem różne mary, zjawy, często diabeł harcuje, słychać odgłosy toczącej się walki, krzyki kobiet, modlitwy, a opowiadania starych ludzi wywołują zgrozę i trwogę. Przyczyna tych obaw tkwi w niewiedzy, gdyż nikt z ludu nie zna prawdziwej historii jeziora i krążą tylko na ten temat domysły.

„Bo jakie szatan wyprawia tam harce!
    Jakie się larwy szamocą,
Drżę cały, kiedy bają o tym starce,
    I strach wspominać przed nocą.

Nieraz śród wody gwar jakoby w mieście,
    Ogień i dym bucha gęsty,
I zgiełk walczących, i wrzaski niewieście,
    I dzwonów gwałt, i zbrój chrzęsty.

Nagle dym spada, hałas się uśmierza,
    Na brzegach tylko szum jodły,
W wodach gadanie cichego pacierza
    I dziewic żałośne modły” [3].

Kolejny dziedzic Świtezi, nie szczędząc finansowych nakładów na wybudowanie floty, postanowił rozwiać mgłę tajemnicy osnuwającą jezioro. 

Wziął sobie do serca radę narratora, iż takie wielkie zamiary trzeba przedsięwziąć z boską pomocą i dlatego zaproszony z Cyryna ksiądz pobłogosławił wyprawę.  

Na dany przez pana znak rozpoczęto połowy. 

Kiedy uczestnicy poszukiwań zaczęli tracić nadzieję, w sieci złapała się jakaś z pozoru wyglądająca jak straszydło istota. Nie była nim jednak. 

Okazało się, że jest ładną, młodą kobietą, która łagodnie przemówiła do zgromadzonych. 

 Poinformowała wszystkich, że nie pochłonęły ich czeluście jeziora, ponieważ są spadkobiercami tej ziemi i oddali się w opiekę Bogu. Ciekawość ludu, chociaż pusta i nieuzasadniona, zostanie zaspokojona, ponieważ taka jest wola Boga.


„I ty, zuchwały, i twoja gromada
    Wraz byście poszli w głębinie,
Lecz że to kraj był twojego pradziada,
    Że w tobie nasza krew płynie;

Choć godna kary jest ciekawość pusta,
    Lecz żeście z Bogiem poczęli,
Bóg wam przez moje opowiada usta
    Dzieje tej cudnej topieli”[4].

Dziewczyna opowiada zamierzchłe dzieje, cofając się do czasu, kiedy jezioro było grodem Tuhana., a jego mieszkańcy obejmowali wzrokiem nowogródzkie mury – ówczesnej Litwy. Na gród sąsiada Tuhana napadł car z Rusi i dlatego otrzymał on od Mendoga błagalny list z prośbą o wsparcie.  

Targały nim jednak wyrzuty sumienia i obawy o własny gród, ponieważ miał świadomość, że gdy wyprowadzi z niego wojsko z odsieczą dla Mendoga, swoje miasto zostawi bez opieki. Wyłowiona z jeziora, opowiadająca tę historię córka Tuhana, wspomina, że to właśnie ona nakłoniła ojca do wyjazdu.  

Argumentem, który pozwolił Tuhanowi podjąć ostateczną decyzję był sen dziewczyny. Widziała w nim gwarantującego obronę kobietom Świtezi anioła, dopóki mężczyźni będą poza granicami miasta. Gdy Tuhan wyjechał z wojskiem do Mendoga, jego opuszczony gród zaatakowali ruscy żołnierze. 

Przerażone kobiety wolały zginąć, pozbawiając siebie wzajemnie życia, niż okryć się hańbą.

„Gwałtu! wołają, zamykajcie bramę!
    Tuż, tuż za nami Ruś wali.
Ach! zgińmy lepiej, zabijmy się same,
    Śmierć nas od hańby ocali

Natychmiast wściekłość bierze miejsce strachu;
    Miecą bogactwa na stosy,
Przynoszą żagwie i płomień do gmachu
    I krzyczą strasznymi głosy:

Przeklęty będzie, kto się nie dobije!
    Broniłam, lecz próżny opór,
Klęczą, na progach wyciągają szyje,
    A drugie przynoszą topór.

Gotowa zbrodnia: czyli wezwać hordy
    I podłe przyjąć kajdany,
Czy bezbożnymi wytępić się mordy;
    Panie! zawołam, nad pany!”[5].

Córka Tuhana poprosiła Boga, żeby zesłał na kobiety pioruny lub spowodował rozstąpienie się ziemi, bo taka zagłada nie byłaby zbrodnią. Kiedy wyraziła swoje życzenie, jakiś dziwny blask poraził jej oczy, a spojrzawszy w dół, nie zobaczyła już ziemi. 

W ten cudowny sposób kobiety Świtezi zostały uratowane od hańby i rzezi, a następnie zamienione w kwiaty, które lud nazywał carami. Ruskich żołnierzy spotkała zasłużona kara. Rośliny swoim pięknem tak mocno przyciągały wzrok, iż trudno było powstrzymać się od wyciągnięcia po nie ręki. 

Niewinna biel kwiatów nie zdradzała ich potęgi. Umierał natychmiast każdy wróg, który zapragnął ozdobić sobie mundur zerwaną rośliną.

„Doświadczył tego Car i ruska zgraja,
    Gdy, piękne ujrzawszy kwiecie,
Ten rwie i szyszak stalony umaja,
    Ten wianki na skronie plecie;

Kto tylko ściągnął do głębini ramię,
    Tak straszna jest kwiatów władza,
Że go natychmiast choroba wyłamie
    I śmierć gwałtowna ugadza”[6].

Owiane mrokiem tajemnicy, ponure i straszne losy Świtezi zostały wyjaśnione. Córka Tuhana zniknęła w odmętach jeziora i nikt więcej o niej nie słyszał. 


Następny motyw:  Żydzi

[1] Mickiewicz Adam, Świteź, [w:] tenże, Wybór poezji, Warszawa 1955, s. 158
[2] tamże, s. 158
[3] tamże, s. 158-159
[4] tamże, s. 160
[5] tamże, s. 163
[6] tamże, s. 164

wtorek, 27 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [4]

Melodia mgieł nocnych  Kazimierza Przerwy-Tetmajera

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

4.  Kazimierz Przerwa-Tetmajer – Melodia mgieł nocnych

Sposób kreowania natury w Młodej Polsce wywodzi się z romantycznej tradycji, czego przykładem (z uwagi na zwiększoną nastrojowość) może być Melodia mgieł nocnych (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym).

W przywołanym wierszu podmiotem lirycznym są mgły, co jest zabiegiem dość nietypowym dla poetyckiego warsztatu Kazimierza Przerwy-Tetmajera. 

Przedmiotem analizy i kontemplacji autora staje się górski pejzaż przedstawiający trochę senny, jakby rozmyty, pogrążony we mgle widok.

Za moment ten widok ulegnie zmianie, ponieważ tatrzański krajobraz jest oglądany tu i teraz i wygląda jak zatrzymana i utrwalona w kadrze chwila. 

Osiągnięcie tego ulotnego wrażenia było możliwe dzięki zastosowanej przez poetę niezwykłej technice, która połączyła zapachowe, słuchowe i kolorystyczne wrażenia.

Taki sposób kreowania natury służy nie tylko odtworzeniu przeżyć człowieka, lecz także ożywieniu przyrody. Melodia mgieł nocnych  to z jednej strony wzorcowy przykład budowania w wierszu nastroju, z drugiej natomiast odzwierciedlenie mistrzostwa poety w kreowaniu impresjonistycznego krajobrazu.

Ulotnemu nastrojowi chwili towarzyszy zatarcie konturów, brak kontrastów, spowolnienie tempa, podkreślone subtelnymi, pastelowymi kolorami odczucie delikatności. 

Czytając wiersz, mamy nieodparte wrażenie, że podglądamy naturę, że odzieramy majestatyczne góry z ich tajemniczego sacrum.

Staje się to za sprawą niesamowitych wręcz zdolności poety do artystycznego kreowania natury; natury pięknej, niejako wolniutko się poruszającej, rządzącej się swoimi prawami, całkowicie ulotnej. Jej oglądanie jest rodzajem swoistego, niezapomnianego przeżycia.

Te psychiczne doznania stają się możliwe dzięki zastosowanej przez Tetmajera technice synestezji polegającej na łączeniu wrażeń zmysłowych, a więc na nadaniu na przykład dźwiękom kolorów. Natura w wierszu jest ożywiona, ponieważ śpiewające mgły zapraszają do tańca.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer w Melodii mgieł nocnych  nie koncentruje się bynajmniej na odtworzeniu realnego wyglądu pejzażu. Jego celem jest oddanie subtelnego nastroju, nieustannie zmieniających się barw oraz kształtów przyrody.


Następny wpis: Streszczenie ballady ,,Świteź"  Adama Mickiewicza

poniedziałek, 26 listopada 2012

Sposoby kreowania natury w poezji. [3]

,,Świteź"  Adama Mickiewicza 

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Goethe Johann Wolfgang, Król Olch,
2. Mickiewicz Adam, Stepy akermańskie,
3. Mickiewicz Adam, Świteź,
4. Tetmajer Przerwa Kazimierz, Melodia mgieł nocnych.

3.  Adam Mickiewicz – Świteź

Przesycona metaforami i porównaniami ballada Świteź  Adama Mickiewicza została oparta na ludowej legendzie o tajemniczym jeziorze, którego woda słynęła z urzekającego piękna. 

Z powodu przedziwnej, budzącej strach atmosfery okolice Świtezi budziły grozę spotęgowaną niewyjaśnionymi znakami i odgłosami.

Mieszkańcy niejednokrotnie poznali okrutne oblicze tej pozornie przyjaznej oraz spokojnej natury i dlatego postanowili rozwikłać związaną z jeziorem tajemnicę. 

Pan na Płużynach „z Bogiem poczyna” swoją wyprawę, ponieważ lęka się niezbadanych dotąd sił przyrody.

Przybył ksiądz z Cyryna, pobłogosławił przedsięwzięcie, a efektem tych zabiegów była opowieść wyłowionej z jeziora dziewczyny. Córka Tuhana zdradziła uczestnikom wyprawy, w jaki sposób doszło do zatopienia miasta. 

Dawno temu carskie wojsko oblegało w Nowogrodzie Mendoga, a poproszony o pomoc Tuhan postanowił wesprzeć w walce sąsiada.

W Świtezi pozostały wówczas tylko kobiety, starcy oraz dzieci i zostały zaatakowane przez ruskich żołnierzy, co spowodowało, że Bóg przychylił się do prośby zrozpaczonej księżniczki i zatopił miasto, a mieszkańcy zostali zamienieni w piękne, białe kwiaty.

Żołnierze nie mogli oprzeć się ich urokowi, zrywali śmiercionośne rośliny i ponieśli karę za swoje nieetyczne zachowanie. 

Dramatyczna historia Świtezi uwydatnia rolę i potęgę sił natury. 

Przyroda jednym sprzyja, innym wymierza sprawiedliwość i w zależności od ich poczynań potrafi być łaskawa lub okrutna, a karę wymierzają nawet piękne kwiaty. 
cdn