poniedziałek, 19 listopada 2012

Metamorfoza bohatera i jej sens w literaturze. [2]

Potop – Henryka Sienkiewicza

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara,
2. Kafka Franz, Przemiana, [w:] Tenże, Wyrok,
3. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
4. Sienkiewicz Henryk, Potop.

2.  Henryk Sienkiewicz – Potop

Żywiołem Andrzeja Kmicica – jednego z głównych bohaterów Potopu  Henryka Sienkiewicza – są hulanki, rubaszne zabawy, swawole, burdy i dokonywane pod wpływem alkoholu wybryki.

Do najbardziej spektakularnego i pijackiego wyczynu należy zaliczyć strzelanie do portretów przodków Aleksandry Billewiczówny. 

Prawdopodobnie sam Kmicic nie wpadłby na taki pomysł, ale towarzyszący mu kompani nie stronili ani od bójek, ani od trunków, ani od dziewek, ani od szalonych rozrywek, a pan Andrzej ochoczo uczestniczył w tych awanturach i świetnie się bawił.

Przystojny, wybuchowy, skłonny do konfliktów, zapalczywy, podziwiany przez kobiety, porywczy, pewny siebie z trudem znosi wstyd oraz upokorzenie, gdy podczas pojedynku z Michałem Wołodyjowskim okazało się, że wcale nie jest takim wytrawnym szermierzem, za jakiego siebie uważał.

Otrzymał nie tylko gorzką lekcję pokory, lecz także miał szansę obserwowania pokazu umiejętności mistrza, który na szczęście go nie zabił.

Kmicic w napadzie szału potrafił dokonać okrutnej i krwawej zemsty (spalenie wioski) za wymordowanie jego wiernych, posłusznych i oddanych kompanów . Chociaż większość z nich to były wyrzutki społeczeństwa, „typy spod ciemnej gwiazdy” i przestępcy, uważał ich za swoich najlepszych przyjaciół i szczerze rozpaczał po ich śmierci.

W młodości popełnił wiele błędów, ale nie można posądzać go o brak patriotyzmu. Do niego (podobnie jak do Jacka Soplicy) również przylgnęło miano zdrajcy.

Dlaczego?

Zbytnio zaufał Radziwiłłom, wierzył, że razem z nimi będzie walczył w obronie kraju i nawet wtedy, gdy okazali się zdrajcami, związany przysięgą, musiał trwać przy magnatach.

Mimo braku wyrobionej świadomości politycznej nie złamał danego słowa, więc był honorowym człowiekiem, ale odrzucony przez wszystkich znakomitych rycerzy przeżywał straszne rozdarcie wewnętrzne.

Kmicic stracił ponadto względy Oleńki, która ciągle go kochała, wybaczyła mu wszelkie pijackie awantury, ale nigdy nie wyszłaby za mąż za zdrajcę ojczyzny. 

Pan Andrzej zaczyna nowe życie jako Babinicz i wraz z przybraniem innego nazwiska staje się zupełnie odmienionym człowiekiem. 

Całą swoją energię i animusz poświęca ratowaniu ojczyzny i naraża dla niej w brawurowych czynach własne życie. Ten stateczny i zrównoważony żołnierz wykazał się sprytem oraz przebiegłością i dzięki temu bezpiecznie przeprowadził króla Jana Kazimierza do kraju.

Przydomek „Hektora częstochowskiego” zyskał wówczas, gdy wysadził szwedzką kolubrynę i uratował w ten sposób klasztor. Babinicz igra ze śmiercią, często podejmuje się dokonania rzeczy przekraczających ludzkie możliwości i chociaż kilka razy mógł umrzeć wskutek doznanych ran, udało mu się powrócić do zdrowia.

Jakąż trzeba mieć siłę charakteru i odporność na ból, żeby znieść przypalanie ciała. Andrzej Kmicic przeżył metamorfozę, ponieważ kochał Oleńkę i chciał być godny jej miłości oraz szacunku. 

Swoimi heroicznymi czynami zmazał skazę na honorze, odzyskał dobre imię i usłyszał od szlachetnej panny Aleksandry najpiękniejsze wyznanie miłości.
cdn

piątek, 16 listopada 2012

Metamorfoza bohatera i jej sens w literaturze. [1]

Jacek Soplica, Andrzej Kmicic, Rodion Raskolnikow i Gregor Samsa to postacie dynamiczne, ponieważ wraz z rozwojem akcji w utworach zmieniają  się ich cechy charakteru i sposób  postępowania. Dlaczego? Zobaczmy!

 Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara,
2. Kafka Franz, Przemiana, [w:] Tenże, Wyrok,
3. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz,
4. Sienkiewicz Henryk, Potop.

1.  Adam Mickiewicz – Pan Tadeusz

Jeden z głównych bohaterów Pana Tadeusza  Adama Mickiewicza – Jacek Soplica – został wykreowany na literacką postać, której temperament oraz  cechy charakteru ulegają zmianie i jest ona uzależniona nie tylko od wieku, lecz także od doznań, przeżyć, doświadczeń oraz popełnionych przez młodego Soplicę błędów.

Ich konsekwencją była alienacja, cierpienie, utrata dobrego imienia i szacunku współziomków. Zobaczmy więc, co skłoniło bohatera do wyznaczenia sobie pokuty za nieetyczne postępowanie.

Buta, pycha, pewność siebie, porywczość to nieobce Soplicy cechy. Jeżeli dodamy do nich duży urok osobisty, świadomość podobania się kobietom, zawadiackie usposobienie, skłonność do zabaw i hulanek, zamiłowanie do strzelania z broni palnej, to otrzymamy negatywny portret szlachcica-sarmaty.

Jednakże młody Soplica jest lubiany, szanowany, ambitny, ceniony przez średniozamożną szlachtę, która bynajmniej nie wytyka mu jego wad. We wczesnej młodości łączy go przyjaźń ze Stolnikiem.

Jacek jest szczery, otwarty, prostoduszny, a magnat interesowny, ponieważ z tej znajomości można czerpać korzyści w postaci trzystu kresek (głosów) w czasie Sejmiku.

Soplica kocha Ewę, córkę Horeszki, który początkowo udaje, że tego nie dostrzega. Gdy zorientował się, że Ewa również go kocha, podaje Jackowi czarną polewkę i czym prędzej wydaje jedynaczkę za mąż.

W duszy Jacka rozpętało się piekło. Odarty ze złudzeń, zawiedziony, zraniony, zrozpaczony, do głębi urażony zabił Stolnika, gdy po zwycięskiej potyczce z Moskalami wyszedł na ganek.

Soplica wyznał w czasie spowiedzi, że obserwując zaciętą walkę, pragnął z jednej strony zemsty, z drugiej natomiast myślał o tym, żeby rzucić się w wir bitwy i ocalić ukochaną Ewę oraz jej ojca.

Podkreślił ponadto, że nie był z Moskalami w zmowie, nie planował tego zabójstwa i nigdy nie pojął, jak doszło do oddania strzału. Wiele z jego powodu wycierpiał (został okrzyknięty zdrajcą, pił, ożenił się z niekochaną kobietą, wyśmiewały się z niego dzieci) i kiedy czara goryczy się przelała, postanowił wstąpić do klasztoru, żeby odpokutować swoją winę.

Zmiana sposobu życia w nierozerwalny sposób łączy się ze zmianą temperamentu i cech charakteru. Dopełnieniem tej gruntownej metamorfozy bohatera jest nazwanie siebie Robakiem, którego każdy może rozdeptać.

Ksiądz Robak i Jacek Soplica to ten sam mężczyzna, ale zupełnie inna osoba. Po burzliwych latach młodości, które Soplica przeżył, kierując się prywatą i egoistycznymi pobudkami, przyszedł czas na pełną pokory, skromności i wewnętrznej równowagi dojrzałość.

Jako tajemniczy Ksiądz Robak bohater zostaje świadomym swojego posłannictwa emisariuszem i celowo wykorzystuje szacunek szlachty dla duchownej osoby w celu nadania własnej działalności odpowiedniej powagi i rangi. Spotkania ze szlachtą służą nie tylko budzeniu patriotycznych uczuć, lecz także przygotowaniu powstania na Litwie. 
 
Całkowicie zaangażowany w sytuację narodową ojczyzny Ksiądz Robak (kierując się wyłącznie dobrem ogółu), zajmuje się przede wszystkim dyskretnym przekonywaniem Polaków do gromadzenia broni, agituje i stara się zebrać jak najwięcej pieniędzy na wyposażenie przyszłych powstańców.

W Soplicowie i w pobliskich zaściankach Ksiądz Robak cieszył się uznaniem oraz szacunkiem i dlatego był zapraszany na różne uroczystości. Bierze więc udział w tradycyjnym polowaniu na niedźwiedzia i ratuje życie Hrabiemu, chociaż niejednokrotnie miał zatargi z Horeszkami.

Jego doskonały, celny strzał przypomniał przerażonym uczestnikom polowania, że przed laty tylko Jacek Soplica mógł poszczycić się takimi umiejętnościami. Zakonnik wykazuje w tym momencie mistrzowskie wręcz opanowanie.

Nie dopuścił do odkrycia swojej tożsamości, ponieważ udało mu się zachować spokój i nieprzeniknione oblicze. Analizując sens metamorfozy Jacka Soplicy należy zwrócić uwagę na konsekwencję dotyczącą jego postępowania.

Zasad narzuconej sobie pokuty bohater nigdy nie złamał i diametralnie zmienił zewnętrzny wygląd, sposób bycia, cechy charakteru i temperament. Jest jednak coś, co nie uległo ani zmianie, ani zapomnieniu. Miłość do Ewy Stolnikówny.

Kochana przez Jacka Soplicę dla Księdza Robaka pozostała do śmierci najczulszym wspomnieniem, ponieważ metamorfoza bohatera nie dotyczyła jego uczuć.
cdn

czwartek, 15 listopada 2012

Rozważ, w jaki sposób twórcy wybranych przez Ciebie epok rozumieli pojęcie patriotyzmu. [1 – część 4]

A...B...C...   Elizy Orzeszkowej

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kochanowski Jan, Pieśń o spustoszeniu Podola,
2. Mickiewicz Adam, Konrad Wallenrod,
3. Orzeszkowa Eliza, A...B...C...,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

4.  Eliza Orzeszkowa – A...B...C...

Na przykładzie noweli A...B...C... Elizy Orzeszkowej prześledzimy założenia pozytywistycznego modelu patriotyzmu. 

Chociaż Polska nadal znajduje się pod zaborami, pisarze, kierując się zmianami społeczno-politycznymi w kraju i przekonaniem, że trzeba położyć kres cierpiętnictwu, romantyczną apoteozę walki przekładają na szacunek dla pracy.

W myśl nowego podejścia do pojmowania miłości do ojczyzny patriotami, a co za tym idzie wartościowymi bohaterami będą ludzie, którzy poprzez pracę angażują się w spełnianie utylitarnych funkcji wobec społeczeństwa.

W noweli A...B...C... Elizy Orzeszkowej główna bohaterka – Joanna Lipska – (po śmierci ojca) prowadzi z bratem Mieczysławem bardzo skromne gospodarstwo domowe.

Jego urzędnicza pensja ledwie wystarcza na zaspokojenie elementarnych potrzeb życiowych obojga. Można śmiało powiedzieć, że pod względem materialnym są biednymi ludźmi, ale się szanują, wspierają, a reakcja brata świadczy o wzajemnym przywiązaniu.

Jakie okoliczności sprawiły, że bohaterka potrzebowała pomocy Mieczysława?

Joanna zajmowała się domem, nigdy zawodowo nie pracowała; widząc, ile wysiłku brat wkłada, żeby utrzymać ich oboje, często zastanawiała się, czy mogłaby znaleźć sobie zajęcie, dzięki któremu miałaby swój udział w ponoszeniu kosztów prowadzenia domu.

Nie pobierając za to pieniędzy, zaczęła z własnej woli uczyć dzieci sąsiadów polskiego alfabetu. Rodzice tych dzieci – równie ubodzy jak Joanna i Mieczysław – na swój sposób okazywali wdzięczność.

Bohaterka nie miała świadomości, że robi coś zakazanego i że może grozić jej za to jakaś kara. Dowiedziała się o tym, gdy otrzymała wezwanie do sądu. Rosyjskie władze zarzuciły jej łamanie prawa, a wyrok zapadł surowy.

Joanna miałaby pójść do więzienia, gdyby nie zapłaciła grzywny, której wysokość zrujnowałaby rodzeństwo. Mieczysław nie pozwolił na zamknięcie siostry w więzieniu i na zapłacenie kaucji pożyczył pieniądze od lichwiarza.

W skromnym mieszkaniu Lipskich nadal odbywały się lekcje nauki czytania, z tą różnicą, że teraz Joanna świadomie łamała zakaz mówienia po polsku. Mimo grożącego jej niebezpieczeństwa uczyła dzieci ojczystego języka, realizując w ten sposób pozytywistyczne hasło pracy u podstaw, a edukowanie społeczeństwa było pojmowane jako wyraz patriotyzmu.


Następny motyw:  Metamorfoza

środa, 14 listopada 2012

Rozważ, w jaki sposób twórcy wybranych przez Ciebie epok rozumieli pojęcie patriotyzmu. [1 – część 3]

Grób Agamamemnona  Juliusza Słowackiego

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kochanowski Jan, Pieśń o spustoszeniu Podola,
2. Mickiewicz Adam, Konrad Wallenrod,
3. Orzeszkowa Eliza, A...B...C...,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

3.  Juliusz Słowacki – Grób Agamemnona

O ile Adam Mickiewicz wykreował w Konradzie Wallenrodzie rycerza utożsamiającego się z ojczyzną i narodem oraz zdecydowanego oddać za niego życie, o tyle Juliusz Słowacki w Grobie Agamemnona nie idealizuje Polski i Polaków, dostrzegając w rodakach zarówno szlachetne, jak i wywołujące odrazę jednostki bądź klasy społeczne.

Ta dwoistość postrzegania ojczyzny („paw narodów i służebnica cudza”)  będzie stanowiła dominantę kompozycyjną tej części liryku, która porusza wątki patriotyczne.

Jakie tony przeważają? Zobaczmy!

Utożsamiana z autorem (porte parole) osoba mówiąca w wierszu ubolewa ponadto nad więzieniem „duszy anielskiej” w „czerepie rubasznym”. Wspomniawszy owe „czerepy” porzuca smutny, nostalgiczny ton, bo już tylko krok dzieli ją od przejścia do gniewu i oskarżeń.

O losie ojczyzny decydują Polacy, w sercach których pulsują gorące uczucia patriotyczne, ale – zdaniem poety – nawet żołnierze walczący w powstaniu listopadowym nie wykazali się oczekiwanym przez naród męstwem, ponieważ nie poświęcili życia, broniąc ojczyzny.

Porównani z wojownikami (wszyscy zginęli na polu bitwy) Leonidasa polscy powstańcy zostali oskarżeni o brak animuszu i wytrwałości, dzięki której znaleźliby w sobie odwagę do ofiarowania życia.

Ta niemal bluźniercza, swoista deheroizacja narodowowyzwoleńczego zrywu (zaledwie dziesięć lat po upadku powstania listopadowego) to z jednej strony szarganie pieczołowicie kultywowanej w pamięci Polaków świętości i legendy, z drugiej natomiast wyraz bólu i krzyk rozpaczy podmiotu lirycznego.

Bólu z powodu doprowadzenia do utraty niepodległości ojczyzny, krzyku w imię zachęcenia do kolejnego rozpaczliwego działania. Słowacki bezpardonowo odniósł się do „czerepów rubasznych”, czyli dawnej szlachty.

Już samo określenie sarmatów niesie ogromny ładunek emocjonalny, a patriotyczny ból podmiotu lirycznego przejawia się ponadto w bardzo osobistych, gwałtownych oskarżeniach. To gorzki rozrachunek z przeszłością człowieka, który „utracił swój byt państwowy” (Maria Janion), ponieważ w sarmackiej Polsce zabrakło porozumienia i zgody w społeczeństwie.

Wobec niższych warstw społecznych łamano wszelkie obywatelskie prawa, obdarzając niezwykle hojnie przywilejami wyższe klasy i wbijając je w dumę i pychę. To musiało doprowadzić do dziejowej katastrofy, bo polityczno-społeczna sytuacja nieuchronnie prowadziła Rzeczpospolitą do zguby.

I chociaż już Jan Kochanowski w Pieśni o spustoszenia Podola zaklinał, żeby nie dopuszczać do sprawdzania się przestrogi „Polak mądr po szkodzie”, Juliusz Słowacki konstatuje, że ani szlachta, ani współcześni mu rodacy nie wyciągnęli wniosków z historii i niczego się nie nauczyli.

Romantyczny poeta ma pretensje do polskich emigrantów o niekończące się spory wewnętrzne, nadmierne angażowanie się w politykowanie i marnowanie na błahe rzeczy energii, którą powinni wykorzystać na rozpoczęcie działań prowadzących do odzyskania niepodległości w dalekiej ojczyźnie w celu przywrócenia narodowi tego utraconego „bytu państwowego”.

W przepełnionej patriotyzmem apostrofie do ojczyzny podmiot liryczny wyraża życzenie-żadanie, żeby zrzuciła z siebie niewolnicze jarzmo, była Polską wolną, niepodległą, wyzwoloną, odrodzoną społecznie oraz moralnie i „nieśmiertelną”.

Wiedzie ku temu jedyna droga – walka na śmierć i życie, stąd wzywanie narodu do podjęcia zbrojnego czynu, w którym wszyscy (bez połowiczności) pójdą „na śmierć (...) po kolei, / Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...”. (dla Twojej informacji: Juliusz Słowacki Testament mój).
cdn

wtorek, 13 listopada 2012

Rozważ, w jaki sposób twórcy wybranych przez Ciebie epok rozumieli pojęcie patriotyzmu. [1 – część 2]

,,Konrad Wallenrod"  Adama Mickiewicza 

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kochanowski Jan, Pieśń o spustoszeniu Podola,
2. Mickiewicz Adam, Konrad Wallenrod,
3. Orzeszkowa Eliza,  A...B...C...,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

2.  Adam Mickiewicz – Konrad Wallenrod

Romantyczna koncepcja patriotyzmu polega na utożsamianiu się jednostki z ojczyzną i narodem. 

Konrad Wallenrod – tytułowy bohater powieści poetyckiej Adama Mickiewicza – jest postacią skrojoną na miarę osoby gotowej do udźwignięcia tej idei.

Jego biografia, chociaż ukazana we fragmentaryczny sposób, pozwala zaliczyć Konrada Wallenroda do grona bojowników o sprawę narodową – o odzyskanie wolności. 

Bohater dwojga imion, ponieważ funkcjonuje w utworze także jako Walter Alf, był wychowywany wśród Krzyżaków, którzy porwali go, gdy był jeszcze małym, nieświadomym swojego pochodzenia chłopcem. Konrad Wallenrod to człowiek o refleksyjnej naturze, zamknięty w sobie, tajemniczy, skłonny do popadania w melancholię. 

Nierzadko – nawet podczas uczty – nie ulega nastrojom zabawy, sprawia wrażenie osoby przygnębionej, oderwanej od rzeczywistości, zadumanej i samotnej.

Bohater często rozmyśla o potędze Zakonu, z której najlepiej zdaje sobie sprawę, bo poznał ją niejako od środka. Wypowiedziane w obecności Konrada Wallenroda słowo ojczyzna sprawia, że znika jego dobry nastrój.

Jedyną osobą z otoczenia Waltera Alfa, która pojmuje przyczynę jego stanów emocjonalnych, jest Halban. Dowiadujemy się więc, że Konrad Wallenrod jest Litwinem wewnętrznie przeświadczonym o tym, że w uczciwej walce z Krzyżakami Litwa poniesie druzgocącą klęskę.

Ukształtowany poprzez opowieści Wajdeloty na świadomego patriotę Walter Alf przeżywa wyniszczające go rozterki moralne. Bohater czuje się Litwinem, a tę świadomość zawdzięcza Halbanowi.

Przekonanie o przynależności do litewskiego narodu, wychowanie przez Krzyżaków i przebywanie wśród nich to czynniki wywołujące potężny konflikt w duszy bohatera. Dotyczy on wyboru sposobu postępowania, co w przypadku prawego, honorowego człowieka zostanie okupione wewnętrznym rozdarciem.

Skoro Litwini nie mają najmniejszej szansy na zwycięstwo w uczciwej walce z Krzyżakami, pozostaje jedynie odwołanie się do podstępu, a to z kolei będzie zakrawało na zdradę.

Konrad Wallenrod doskonale wie, że w walce z Zakonem trzeba być lisem i lwem, ale ta świadomość nie ułatwia mu bynajmniej podjęcia decyzji. Po „stokroć przeklina godzinę”, w której „od wrogów zmuszony” po burzliwej walce wewnętrznej przywdzieje skórę lisa.

Skąd takie wahanie? Wynika ono z faktu, że Walter Alf jest rycerzem, a to zobowiązuje go do przestrzegania kodeksu rycerskiego. Etos rycerza narzuca rygorystyczne kanony postępowania, a najważniejsze z nich to honor i walka fair play.

Złamanie tych zasad oznacza skazę na honorze, co dla średniowiecznego rycerza będzie po prostu hańbą. Konrad Wallenrod, kierując się miłością do ojczyzny i narodu (opuściwszy żonę Aldonę), poświęca swoje dobre imię oraz osobiste szczęście i wybiera drogę podstępu.

Jako Mistrz Zakonu w taki sposób dowodzi Krzyżakami, że pewne zwycięstwo przeradza się w klęskę. Bohater, podejmując decyzję, miał świadomość, że poniesie jej konsekwencje, dlatego, nie chcąc dopuścić do wykonania wyroku przez sąd kapturowy, popełnia samobójstwo, a Halban zobowiązuje się do przekazania informacji o jego poświęceniu następnym pokoleniom, żeby ocalić je od zapomnienia.
cdn

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozważ, w jaki sposób twórcy wybranych przez Ciebie epok rozumieli pojęcie patriotyzmu. [1 – część 1]

Patriotyzm! Poddamy analizie trzy jego modele: renesansowy, romantyczny i pozytywistyczny. Najprościej można przedstawić je następująco. Renesansowy: państwo – cnota – postawa obywatelska – służba dobru publicznemu. Romantyczny: naród – walka narodowowyzwoleńcza. Pozytywistyczny: społeczeństwo – praca.

Literatura podmiotu: części 1 – 4
1. Kochanowski Jan, Pieśń o spustoszeniu Podola,
2. Mickiewicz Adam, Konrad Wallenrod,
3. Orzeszkowa Eliza, A...B...C...,
4. Słowacki Juliusz, Grób Agamemnona.

1.  Jan Kochanowski – Pieśń o spustoszeniu Podola

Pieśń o spustoszeniu Podola Jana Kochanowskiego przekazuje nie tylko patriotyczne treści, lecz także reprezentuje lirykę obywatelską i moralizującą. 

Inspiracją do napisania wiersza było wtargnięcie w 1575 roku na Podole Tatarów, którzy porwali w jasyr kilkadziesiąt tysięcy jeńców (szacunkowo około pięćdziesięciu tysięcy osób).

Jak mogło dojść do takiego zagrożenia? 

Polska po ucieczce Henryka Walezego znajdowała się w okresie bezkrólewia, więc z powodu panującej wówczas w państwie anarchii i bałaganu nie przygotowano właściwej obrony. Żal, wstyd, ból, refleksje związane z władzą państwową i postawą obywatelską szlachty, która głównie zajmowała się swoimi interesami i rozrywkami to poza kwestią tatarską aktualne tematy poruszane przez Jana Kochanowskiego.

Wiersz został skierowany właśnie do polskiej szlachty lekceważącej swoją powinność wobec publicznego dobra, jakim z pewnością jest rodzinny kraj. Pozostający pod przygnębiającym wrażeniem informacji o napadzie na Podole podmiot liryczny nie może pogodzić się z myślą, że w ogóle doszło do takiego haniebnego wydarzenia, które określa mianem „wiecznej sromoty”.

Dodatkową przyczyną jego obywatelskiego niepokoju jest świadomość, że na Polskę ośmielił się najechać dziki, koczowniczy lud, który nie posiada ani miast, ani wsi. Autor w gwałtowny i namiętny sposób oskarża i potępia polską szlachtę o niestawianie przeszkód najeźdźcom.

W kierowanej do całego społeczeństwa krytyce, przechodząc od oburzenia do bolesnej ironii, podkreśla, że negatywne konsekwencje napadu tych podłych pogan i zbójców będą po prostu   nieodwracalne.

Nazywając ich wilkami, usiłuje pokazać Polakom rozmiar tragedii i uzmysłowić im znaczenie napadu. Społeczeństwo polskie natomiast poeta porównuje do stada porzuconych przez pasterza owiec, co można by zinterpretować jako aluzję do ucieczki Henryka Walezego.

Autor jednocześnie próbuje obudzić w rodakach patriotycznego, bojowego ducha i apeluje o dokonanie krwawej zemsty na dzikich i okrutnych agresorach, wzywając szlachtę do wszczęcia „świętej wojny” z poganami.

Od oskarżeń, oburzenia, potępienia, niedowierzania poeta przechodzi do pouczeń i pragnie zaszczepić Polakom poczucie odpowiedzialności za losy państwa oraz wpoić im elementarne zasady obywatelskiej postawy.

Zwraca więc uwagę na dwie podstawowe kwestie – zamiłowanie szlachty do ucztowania, hulanek, przepychu, życia ponad stan oraz brak zabezpieczenia granic Rzeczypospolitej.

Podmiot liryczny zaklina bogatą szlachtę, aby zrezygnowała z dotychczasowego biesiadowania, spieniężyła drogocenne zastawy i skupiła uwagę na stworzeniu stałej armii, ponieważ tylko ona zagwarantuje krajowi skuteczną obronę.

Poeta postrzega szlachtę jako jedyną klasę społeczną, której finanse pozwoliłyby na utrzymanie żołnierzy, gdyby oczywiście dała się nakłonić do zainteresowania sprawami kraju.

Rozumienie patriotyzmu w renesansie sprowadza się do troski o losy państwa, dbania o jego dobre funkcjonowanie, ratowania go w potrzebie poprzez wykazanie się właściwą postawą oraz – zdaniem Jana Kochanowskiego – pojmowania cnoty jako dążenia do zapobiegania nieszczęściom w przyszłości.
cdn